Krzewy ozdobne - Laurowiśnia (Prunus laurocerasus

Laurowiśnia (Prunus laurocerasus) to ozdobny zimozielony krzew z rodziny różowatych (Rosaceae). Ma skórzaste liście, błyszczące z wierzchu, matowe od spod, podobne są do liści wawrzynu. Krzew dorasta do 6 metrów wysokości. Laurowiśnię należy sadzić w miejscu zacisznym, gdyż mroźne zimowe wiatry jej szkodzą. Jest niezbyt odporna na silne mrozy. Laurowiśnia wschodnia kwitnie na biało. Jej delikatne kwiaty o niezbyt przyjemnym zapachu zebrane są w okazałe, wzniesione grona. W naszym klimacie  rzadko zawiązują się owoce, które są czarne, trujące dla ludzi. Krzew ma małe wymagania jeśli chodzi o nasłonecznienie, rośnie zarówno w słońcu jak i w półcieniu.Wymaga gleby piaszczysto gliniastej żyznej, średnio wilgotnej. Rośliny są odporne na szkodniki i choroby.

W ogródku działkowym mam 3 laurowiśnie, które otrzymałam przez ukorzenianie pędów. Pochodzą one z dwóch różnych odmian. Różnią się kształtem i zabarwieniem liści. Jedna ma liście węższe i ciemnozielone i ta już w drugim roku zakwitła, a druga o szerszych i jaśniejszych liściach nie kwitnie.I właśnie ta druga odmiana pochodzi od krzewu, który pięknie rósł, ale nie kwitł, a jego liście po zimie często brązowiały i opadały i dopiero po jakimś czasie krzew odzyskiwał ładny wygląd. Ponieważ krzew rósł w miejscu nieosłoniętym, mógł zimą przemarzać. Po sześciu latach, gdy miał już 3 m wysokości został po mroźnej zimie usunięty z ogrodu. Moja laurowiśnia dwie zimy przeżyła pod osłoną z podwójnej włókniny, ale tej zimy chyba nie przetrzymała. Będąc dwa dni temu na działce zajrzałam pod osłonę, liście są brązowe, więc albo zmarzła,   albo zeschła z braku wody, chociaż przed zimą dobrze ją podlałam. Myślę, że ta odmiana nie nadaje się do sadzenia w naszym klimacie. Natomiast laurowiśnia, która kwitła w tamtym roku ma się dobrze.

Ukorzenianie  laurowiśni jest dość proste. Ja ucięty pod koniec sierpnia lub na początku września częściowo zdrewniały pęd  umieszczałam w doniczce z mieszanką torfu i piasku w stosunku 1:1 (bez ukorzeniacza) i przykrywałam podziurkowanym woreczkiem  foliowym lub plastykową butelką z odciętym dnem. Pęd miał dwa węzły (węzeł to miejsce z którego wyrastają liście), lekko zdrewniały dół łodygi troszkę nacięłam nożem, dolne liście oberwałam, a górne przycięłam. Najlepiej ukorzeniać sadzonkę w temperaturze 20 stopni C, w widnym, ale nie nasłonecznionym miejscu. Młodą roślinę przed zimą zadołowałam w inspekcie, a wiosną wysadziłam na stałe miejsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz