Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty doniczkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty doniczkowe. Pokaż wszystkie posty

Rośliny doniczkowe. Rozmnażanie sępolii ( fiołka afrykańskiego)

Sępolia (Saintpolia) zwana też fiołkiem afrykańskim, to roślina, którą bardzo łatwo można rozmnożyć samemu. Nową roślinę można uzyskać przez podział roślin podczas przesadzania lub z sadzonek liściowych.

Rozrośnięte fiołki, to idealne rośliny do podziału, gdyż wytwarzają rozetki liściowe, które wsadzone do odpowiedniego podłoża szybko zaczną rosnąć i w niedługim czasie zakwitną. Rośliny sadzę do niskich doniczek z drenażem, wypełnionej mieszanką ziemi do kwiatów z domieszką  torfu i piasku.

 Często rozmnażam fiołki przez sadzonki liściowe. Urywam listek z ogonkiem tuż przy nasadzie rozety,
 ogonek zanurzam w wodzie. Po kilku dniach pojawią się korzonki, jeżeli potrzymamy taki listek dłużej w wodzie, to wyrosną malutkie listeczki. Po pojawieniu się korzonków wsadzam listek do ziemi i podlewam. Po paru tygodniach pojawią się młode listki, gdy będzie ich kilka stary liść usuwamy.
Można również urwaną sadzonkę liściową posadzić bezpośrednio do ziemi. Najodpowiedniejszym podłożem w tym wypadku będzie mieszanka torfu i piasku w stosunku 1:1. Po wytworzeniu się listków młodą roślinkę przesadzamy do niskiej doniczki z ziemią wypełnioną mieszanką ziemi do kwiatów. Młode rośliny zakwitną po pół roku.


                                      

Uprawa sępolii (fiołek afrykański)

Sępolia (Saintpaulia) zwana fiołkiem  afrykańskim jest łatwa w  uprawie. Hoduję te kwiaty od wielu lat, ale czasami zdarza mi się popełniać błędy pielęgnacyjne np. przelanie. Wtedy kwiaty słabiej kwitną, albo nie zakwitają w ogóle, a pojedyncze liście brązowieją i zasychają. Aby uratować roślinę przestaję ją podlewać. Przesuszenie zmusi ją do zawiązywania pąków kwiatowych.
Fiołek afrykański lubi stanowiska jasne i dobrze oświetlone, szczególnie latem nie należy ustawiać roślin w pełnym słońcu. Podlewamy  miękką wodą pod liście lub na podstawkę, nadmiar wody wylewamy. Moczenie liści może skutkować wystąpieniem choroby grzybowej np, szarej pleśni, która doprowadza do zamierania roślin. Pod wpływem słońca na zmoczonych liściach mogą pojawiać się żółte plamy. 
Najodpowiedniejsza temperatura dla sępolii, to 18-21 stopni C, zimą nie powinna spadać poniżej 15 stopni. Moje fiołki stoją na parapecie pod którym jest kaloryfer, więc zimą nie marzną. Jednak jest problem z otwieraniem okna. Przy ujemnych  temperaturach muszę je zestawiać z parapetu, by mroźny powiew powietrza nie uszkodził delikatnych kwiatów


Rośliny co jakiś czas należy odkurzyć, najlepiej wykonać tę czynność miękkim pędzelkiem.


Kwiaty doniczkowe. Sępolia fiołkowa (Saintpaulia), fiołek afrykański

Sępolia fiołkowa (Saitpaulia) zwana fiołkiem afrykańskim należy do rodziny ostrojowatych (Gesneriaceae).
Rośliny tworzą rozetę wokół kwiatów. Mięsiste, owłosione, od spodu zielone lub lekko bordowe liście wyrastają ze skróconego pędu. Przy starannym pielęgnowaniu sępolie mogą kwitnąć przez cały rok, jednakże, najobficiej kwitną latem. Jest wiele odmian fiołków o kwiatach pojedynczych, półpełnych i pełnych.


Dawniej uprawione fiołki miały przeważnie szafirowoniebieskie kwiaty. Obecnie można kupić odmiany o kwiatach białych, różowych, karminowych, dwubarwnych i pasiastych.


Fiołki afrykańskie to moje ulubione rośliny, uprawiam je od dwudziestu lat,
Nie znam ich nazw gatunkowych, ale udaje mi się zawsze uzyskać listek, z którego wyrasta nowa, ładnie kwitnąca roślina. Zajmują prawie cały parapet okienny w kuchni, a pojedyncze egzemplarze powędrowały do salonu.

Stapelia wielkokwiatowa (Stapelia grandiflora)

Stapelia (Stapelia grandiflora) stoi na parapecie bardzo nasłonecznionym. Wiele lat temu odnóżkę tej roślinki i młode egzemplarze kilku innych sukulentów córka dostała od koleżanki. Te roślinki nadal rosną w naszym mieszkaniu. Odmładzane,przesadzane do nowego podłoża mają się niezłe. Stapelia to sukulent łodygowy, wyglądem przypomina kaktus. Jej szarozielone, bezlistne łodygi są czterokanciaste. Najbardziej zafascynowały mnie kwiaty, tej dziwacznie kwitnącej roślinki. Mają one kształt gwiazdy, zwieszają się na szypułkach,sprawiając wrażenie, jakby chciały za moment spaść na parapet. Są mięsiste, rudozłote,  nakrapiane, a właściwie,cętkowane.

Kwiat jest piękny, ale nieprzyjemnie pachnie, zwłaszcza w słoneczne dni. Stapelia sezon letni spędza na balkonie i doskonale się tam czuje. Odpowiada jej wysoka temperatura. Zimą podlewam ją rzadko, latem bardzo często. Najodpowiedniejsza dla niej temperatura zimą  to 10-15 stopni Celsjusza. W okresie wegetacji zasilam co 2 tygodnie nawozem dla roślin doniczkowych, tylko w dwukrotnie większym rozcieńczeniu. Bardzo rozrośnięte egzemplarze przesadzam do mieszanki ziemi liściowo - inspektowej z domieszką piasku i gliny. Konieczny jest dobry drenaż. Roślinkę można rozmnożyć z sadzonek pędowych lub z nasion.

Skrzydłokwiat (Spatiophyllum wallisii)

Są rośliny doniczkowe, które mają dobry wpływ na nasze zdrowie. Skrzydłokwiat (Spathiphyllum wallisii) należy do roślin oczyszczających powietrze z toksycznych substancji wydzielanych przez meble, wykładziny ściany itp. Dobrze jest postawić go blisko telewizora - niweluje szkodliwe promieniowanie. U nas zadomowił się na dobre,uprawiam go od kilkunastu lat. Nie sprawia żadnych kłopotów, jedynie na zasuszenie lub przelanie reaguje brązowieniem i zasychaniem końcówek liści. 

Lubię, gdy pośród kępy dużych, błyszczących liści ukazują się na długich łodygach oryginalne kwiaty w formie białego żagielka. Biała pochewka otaczająca żółtą kolbę przez 2-3 miesiące cieszy nasze oczy, a potem przybiera barwę zieloną. Skrzydłokwiat  lubi stanowiska pół cieniste. Ziemia w doniczce  powinna być lekko wilgotna. Latem podlewam go co drugi dzień, zimą dwa razy w tygodniu.
Zraszam liście uważając, by nie zmoczyć kwiatów. Rośnie w dużej donicy, więc  nie mogę wziąć go pod prysznic. Kurz z liści ścieram wilgotną ściereczką. Nie nawożę zbyt mocno - wiosną i latem co 2-3 tygodnie roztworem nawozów mineralnych do roślin doniczkowych. Po przenawożeniu mogą brązowieć liście. Przesadzam rzadko, jedynie w lutym lub marcu wymieniam wierzchnią warstwę ziemi. Skrzydłokwiat można rozmnożyć przez podział roślin lub z nasion. 

Wiosną wypuszcza nowe pędy wyglądające jak miniaturki dorosłej rośliny, są doskonałym materiałem do nowych nasadzeń. Jeżeli ma odpowiednie warunki może kwitnąć zimą. Mój zaczął kwitnąć w połowie listopada, teraz rozkwita drugi kwiatek, mam nadzieję, że będzie ich więcej. Wymagana temperatura zimą 16-18 stopni, niższa temperatura jest niewskazana, latem - 18-22 stopnie, przy podwyższonej temperaturze należy zapewnić roślinie wyższą wilgotność.

Haworsja pasiasta (Haworthia fasciata), Haworsja (Haworsja pumila)

Haworsja pasiasta
Haworsja to gatunek należący do rodziny liliowatych. Tworzy rozety i kwitnie obficie. W czasie letniego sezonu, na szczycie długiego pędu pojawiają się, małe, białe kwiatki. Haworsja pumila jest jednym z największych gatunków tego rodzaju. Jej grube, mięsiste liście pokryte są wystającymi, białymi punktami.

Odpowiednia temperatura, to zimą -10, ale toleruje również 18 stopni. Podlewanie w lecie obfite, zimą - skąpe, zwłaszcza, jeśli zimuje w temperaturze 10 stopni,dostarczamy tyle wody, by zapobiec więdnięciu.

Od marca do sierpnia nawozimy co 2 tygodnie, nawozem do kaktusów i sukulentów. 

Innym gatunkiem haworsji jest haworsja pasiasta (Haworthia fasciata). W mieszkaniu doskonale znosi suche powietrze i nieregularne podlewanie. Jej liście pokryte są wystającymi, białymi punkcikami, które gęsto ułożone, tworzą poprzeczne paski, w równych odstępach. Ponieważ haworsja dość szybko rośnie, wymaga przesadzenia raz w roku.

Haworsja pumila nie wytwarza tak łatwo odrostów. Rośliny z reguły są samopylne, ale kwiaty można zapylić pędzelkiem. Nasiona po 6 miesiącach dojrzewania, wysiewamy do piaszczystego kompostu i utrzymujemy wilgotność, nakrywając doniczkę woreczkiem foliowym. Rozetki formują się po 2 latach. Rośliny przesdzamy do płytkich pojemników o dobrym drenażu. Odpowiednie dla nich podłoże, to ziemia kompostowa z dodatkiem piasku.Haworsja, podobnie jak rośliny z rodziny liliowatych, ma niemal jednoroczny system korzeniowy, dlatego przy sadzeniu musimy  usunąć starsze korzenie.

Haworsję pasiastą można rozmnażać przez odrosty boczne. Po oderwaniu od rośliny matecznej podsusza się je i po pływie 2-3 dni sadzi do doniczki. Początkowo podlewa się je skąpo, dopiero po ukazaniu nowych liści -obficiej.

Od lat z powodzeniem hoduję ten gatunek haworsji, nie mam z nią żadnych problemów. Ta, gruboszowata roślina  (sukulent), dzięki możliwości gromadzenia wody, może przetrwać dłuższe okresy suszy. Doskonała 
dla tych , którzy zapominają o podlewaniu. Przyjemnie jest obserwować wzrost młodej roślinki, którą sami rozmnożyliśmy.

Haworsję rozmnażam przez odrosty boczne, wyrastające u podstawy rośliny. Szkodniki i choroby prawie nie występują.Gnicie jest spowodowane nadmiernym podlewaniem. Czerwone zabarwienie liści, powoduje duże nasłonecznienie i wysoka temperatura.

Kliwia pomrańczowa ( Clivia miniata )

Kliwia pomarańczowa
Kliwia pomarańczowa (Clivia miniata) to długowieczna, mało wymagająca roślina, dzisiaj już nieco zapomniana. Liście ma ciemnozielone, skórzaste, długie i wąskie wyrastające w dwóch naprzeciwległych rzędach. Pomarańczowe kwiaty pojawiają się wczesną wiosną, ładnie wyglądają zebrane na szczycie długiej, bezlistnej łodygi. 

Jej odporność na niesprzyjające warunki jest zadziwiająca. Wiele lat temu kliwia rosnąca w naszym domu, przez ponad miesiąc stała w nieogrzewanym zimą  pomieszczeniu, niepodlewana - przeżyła. Był to okres przeprowadzki. Zabraliśmy ją do nowego mieszkania i prawie pół wieku jest z nami. Ponieważ bardzo się rozrosła, duża donica okazała się za mała. Postanowiłam posadzić kliwię do mniejszej doniczki - ze starej rośliny pozostał tylko jeden, mały egzemplarz. Dziś już ma spore rozmiary. Od lat stoi w kuchni, myślę że jest jej tam dobrze, a ponieważ kliwia pomarańczowa nie lubi zmiany miejsca - kuchnia pozostanie na długo jej domem. Latem najlepsza dla niej temperatura - pokojowa, zimą 10- 12 stopni. 

Starsze, trzyletnie egzemplarze, które już kwitły, wprowadza się w stan spoczynku obniżając temperaturę do 12-14 stopni, gdy pojawią się pąki kwiatowe- podwyższa, zimą trochę niższa. Dobre stanowisko dla kliwii, to wschodnie okno, należy chronić roślinę przed bezpośrednim nasłonecznieniem. Podlewamy wiosną i latem umiarkowanie, 1-2 razy w tygodniu, woda nie może stać na podstawce. Zimą  podlewanie ograniczamy, uważając, by nie przesuszyć rośliny.

Starsze egzemplarze przesadzamy jak najrzadziej a młode, które mają mniej niż trzy lata, co roku. Kliwię należy przesadzać tuż po kwitnieniu, do żyznej ziemi kompostowo-darniowej z domieszką gruboziarnistego piasku. Rozmnażamy przez dzielenie rozrośniętych roślin i z nasion. W okresie wegetacji, który trwa od marca do końca lipca, co  10 dni, a w następnych miesiącach, do okresu spoczynku - co 3 tygodnie - podlewamy roślinę roztworem nawozów mineralnych. 

Mam nadzieję, że moja kliwia znów zakwitnie wiosną. Warto hodować tę roślinę, łatwa w uprawie - nie choruje, nie atakują jej szkodniki, nawet, gdy nie kwitnie jej ciemne liście zdobią nasze mieszkanie.

Mirt zwyczajny - Myrtus communis

Od dziecka zajmowała mnie bardzo uprawa kwiatów, zarówno doniczkowych jak i  ogrodowych. Lubiłam je sadzić, przesadzać, podlewać i obserwować jak rosną i kwitną. Pamiętam, jaki przeżyłam szok, gdy mój prawie metrowy mirt zaczął tracić swoje drobne listki i w ciągu dwóch dni zostały tylko nagie pędy. Musiałam się z nim  rozstać.Minęło pół wieku,  a w naszym domu znów pojawił się mirt.Teraz wiem  jak go uprawiać i co zrobić, gdy zaczyna gubić listki. 

Trzy lata temu dostałam małą gałązkę.Wsadziłam ją do mieszaniny  torfu  i piasku (stosunek 1:1), przykryłam słoiczkiem  i ukorzeniła się .Mirt zwyczajny (Myrtus communis) ma pokrój krzaczasty, a odpowiednio przycinany - drzewiasty. Skórzaste listki mirtu przyjemnie pachną. Wczesnym latem roślina obsypana jest drobnymi, białymi kwiatkami .Mimo, że wolno rośnie,  osiągnęła po 3 latach znaczne rozmiary. 

Mirt nie lubi upałów, woli rosnąć w chłodnych pomieszczeniach. Ja wystawiłam doniczkę po majowych przymrozkach na balkon i zabrałam dopiero w  październiku. Mirt stał na parapecie okiennym, nie dosięgały go promienie słoneczne. Pamiętałam, by go codziennie podlać, w upalne dni nawet dwukrotnie, gdyż  przesuszenie ziemi może być dla rośliny zabójcze. Kiedyś, przez parę dni nie był podlany, zeschnięte listki zaczęły opadać, gałązki się ogałacały. Przycięłam go mocno a doniczkę wstawiłam na kilka godzin do miski z wodą. Pomogło.Roślina znów się zazieleniła. Wiosną skróciłam dość znacznie łodyżki, by nadać mu kulisty kształt. Latem podlewam dość obficie, a zimą tak, by ziemia nie przeschła. Nawożę wiosną i latem nawozami o małej zawartości wapnia. Przesadzam, gdy widzę, że korzenie nie mieszczą się w doniczce. Lubi ziemię żyzną, próchniczą, o lekko kwaśnym odczynie. Przy przesadzaniu należy zwrócić uwagę, by nie posadzić go głębiej lub płycej niż rósł dotychczas.

Aloes drzewiasty - Aloe arborescens

Aloes drzewiasty jest sukulentem. Na mięsistych pędach ma osadzone parami grube ,szarozielone liście,pokryte na brzegach kolcami. Mogą  pojawiać się na nich ceglastoczerwone kwiaty. Jeśli je będziemy  obrywać, roślina wypuści u podstawy nowe odrosty. Mój aloes trafił do laboratorium, gdzie pracowałam. Duże okna , a tym samym  silne nasłonecznienie,  niezmiernie mu służyło. Gorzej było z nami. Było  bardzo gorąco, z trudem wytrzymywaliśmy  tak wysoką temperaturę.

Mimo włączanych wentylatorów, nasi pacjenci mdleli przy pobieraniu krwi. Zimą, aloes czuł się również dobrze, bo nieszczelne okna sprawiały, że temperatura spadała do 12- 15 stopni. Nam marzły ręce i miałyśmy czerwone nosy. To takie odległe czasy -  zaczęły  powstawać ZOZ [Zakłady Opieki Zdrowotnej]. Wszystko w Służbie Zdrowia wyglądało inaczej niż dzisiaj, może  poza  kolejkami. Latem  mój aloes był obficie podlewany, zimą podlewanie ograniczałam, gdyż nadmiar wody spowodowałby gnicie pędów i korzeni. Moja roślina zginęła latem z pragnienia. Wyjechałam na urlop i nikt jej nie podlewał.

Aloes lubi ziemię piaszczysto gliniastą z dobrym drenażem, a młode roślinki lepiej rosną, jeśli dodamy ziemi liściowej. Można go rozmnożyć z sadzonek pędowych lub odrostów pojawiających się w kwietniu i maju. Roślinę nawozimy od  maja do sierpnia nawozem przeznaczonym dla kaktusów. 

Od kilku lat mam w domu aloes,ale ten gatunek nie jest wysoki. Jego łodygi stosuję do  leczenia ropni typu; czyrak, wrzód. Jest  jeden warunek - sukulent musi mieć co najmniej 5 lat.  Ścięta łodyga może być użyta dopiero po paru godzinach - kładę ją na talerz i czekam. Potem  ścinam z  jednej strony  skórkę i tą ściętą stroną przykładam na  bolące miejsce. Przymocowuję  bandażem lub plastrem. Taki opatrunek robię 2 lub 3 razy dziennie. Po kilku dniach  kuracji, następuje całkowite wyleczenie dokuczliwej przypadłośći.

Aloesu nie wolno stosować przy chorobach nowotworowych, chorobach układu limfatycznego, przerostowych. W tym roku syn cierpiał z powodu ropnia. Maści przepisywane przez lekarza nie pomagały, antybiotyk też nie poskutkował. Wtedy przypomniałam sobie o aloesie - pomógł - ropień zniknął bez śladu.

Begonia

Jeśli chcemy wprowadzić nowe kwiaty doniczkowe,to godne polecenia są begonie, zarówno gatunki kwitnące jak i te o pięknych liściach.

Pamiętam, że ta begonia, rosnąca wiele lat temu w naszym mieszkaniu, zachwycała każdego  swoim wyglądem. Jej duże liście pokryte były srebrnymi cętkami. Obwieszona wielkimi kiściami różowych  kwiatów
wyglądała przepięknie. Stala na stoliku w pobliżu okna, ale promienie słoneczne jej nie dosięgały   i rosła bardzo szybko. Nie zmieniałam jej miejsca, bo tego nie lubiła - gubiła kwiaty. Mimo, że zimą stała w pobliżu kaloryfera nic złego się z nią nie działo. Uważałam przy podlewaniu; gdyż zalanie groziło utratą rośliny. Kiedyś hodowałam begonię królewską (Begonia rex) i przelanie doprowadziło do zniszczenia kwiatka.
Begonia królewska kwiatki miała niepozorne, ale liście piękne - duże, sercowate, osadzone na długich, owłosionych, czerwono zabarwionych ogonkach. Były wielobarwne z przewagą koloru bordowego. Begonię królewską można rozmnażać zarówno z sadzonek liściowych jak i z  fragmentów liści. Każdy kawałek liścia powinien mieć rozgałęzienie nerwów i taki kawałek liścia  lekko się zagłębia w wilgtnym piasku z torfem.

Jednak, nie przelanie było przyczyną utraty mojej "pięknotki" a coś  zupełnie innego. Pewnego dnia wracam z pracy, a mąż  i córka   bardzo zdenerwowani  ciągną mnie do pokoju, bym coś zobaczyła .Widok był  straszny. Do mojej begonii szeregiem maszerowały  mrówki. Było ich mnóstwo, były wszędzie a najwięcej na kwiatku. Wchodziły po murze (mieszkamy na parterze)- jeden szereg wchodził, a drugi schodził. Nie wiedziałam co z tym fantem zrobić.

Najstarsza córka, Ania była przerażona. To działo się w jej pokoju. Wspólnie z mężem próbowaliśmy powstrzymać inwazję. Roślinę wyniosłam na balkon. Zanim uporaliśmy się z nimi w pokoju, były już na balkonie. Walka z mrówkami trwała do nocy. Na drugi dzień, zniknęły bez śladu. Bojąc się ponownego ataku mrówek, rozstaliśmy się z naszą piękną rośliną. Do dziś nie wiem co je zwabiło - może zapach kwiatów?