Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zioła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zioła. Pokaż wszystkie posty

Przygotowanie roślin wiecznie zielonych do zimy

 

Jesienne i zimowe podlewanie roślin wiecznie zielonych

 

Jesień to czas porządków w ogrodzie i przygotowywania roślin do zimy. Im szybciej zabiorę się za to, tym lepiej. Pogoda może w każdej chwili się załamać, a pracy mam sporo. Jednak nie mogłam się oprzeć urokowi jesieni i idąc na działkę wzięłam aparat.
Zrobiłam kilka zdjęć i zabrałam się za podlewanie zimozielonych krzewów i nowo posadzonych drzewek owocowych. Krzewów jest tak dużo, że w studni zabrakło wody. Myślę, że w ciągu następnych dwóch dni  z podlewaniem się uporam.

Dlaczego podlewamy rośliny wiecznie zielone zimą 

 

Przy małej ilości opadów rośliny wiecznie zielone rosnące na piaszczystej ziemi - a taką właśnie mam na działce -  mogą cierpieć zimą na niedobór wody. Gdy ziemia jest zamarznięta na dużej głębokości, korzenie nie są w stanie pobrać z niej wystarczającej ilości wody, potrzebnej do zaspokojenia procesów życiowych. Wtedy liście na krzewach mogą się zwijać, opadać, a wierzchołki pędów brązowieć.

Podlałam żurawki, azalie i trzmieliny
Zimą, w czasie dłuższych okresów odwilży podlewam także nowo posadzone krzewy i drzewka, by ich korzenie nie wysychały, a rośliny w dobrej kondycji dotrwały do wiosny.
 

Laurowiśnie wschodnie przed zimą

 

Krzewy laurowiśni wschodniej mogą przemarzać w ostre zimy. Nie powinny rosnąć w miejscu przewiewnym, gdyż mroźne wiatry wysuszają liście, to ogranicza transpirację wody. Nawet, jeśli przemarzną nie ma się czym przejmować - odrosną, bo to bardzo żywotne rośliny. Wycinamy wiosną zmarznięte pędy i czekamy aż wypuści nowe.

Laurowiśnia wschodnia w ostre zimy może przemarzać
 Mam 3 krzewy laurowiśni wschodniej. Dwa posadzone przy płocie tworzą wraz z innymi krzewami mieszany żywopłot, a trzeci rośnie przy mini oczku wodnym. Laurowiśnie osłonię od wiatru włókniną, a wszystkie podsypię kompostem, by nie przemarzły im korzenie. Może odwdzięczą się za troskliwą opiekę i w maju ukażą się pachnące, białe kwiaty.

Laurowiśnia  wschodnia na brak wody reaguje brązowieniem i opadaniem liści
Laurowiśnia wschodnia dobrze rośnie zarówno w półcieniu jak i w miejscu nasłonecznionym. Zasilam krzewy kompostem, a podczas długotrwałej suszy podlewam. Laurowiśnia dobrze znosi przycinanie. Jest odporna na choroby i rzadko atakują ją szkodniki.

Różanecznik 

 

Różanecznik podlewałam jesienią kilka razy. Zimozielona roślina na brak wody reaguje zwijaniem liści

Różanecznik podlewamy przed zimą
Podleję go także w bezmroźne zimowe dni, kiedy ziemia rozmarznie.

Wodą zasiliłam mahonie, wiciokrzew, barwinek i wszystkie iglaste krzewy: tuje, cisy, jałowce, świerki Conica i kosodrzewiny..Podlałam także zioła. Zimozielone krzewinki, by przetrwać zimę również potrzebują wody. Wokół hyzopu, szałwii i innych zimozielonych ziół usypałam kopczyki z kompostu, a krzewinki lawendy podsypałam liśćmi. Po przymrozkach zioła okryję gałązkami sosnowymi lub świerkowym

Okrywanie roślin zimozielonych 

 

Ozdobne rośliny wiecznie zielone okrywamy na zimę iglastymi gałązkami [stroiszem], włókniną lub słomianymi matami [chochołami]. Najbardziej niebezpieczne dla roślin są okresy kiedy nocą występują przymrozki, a dni są słoneczne. Rośliny wtedy oddają wodę przez liście, a nie mają możliwości jej uzupełnienia. Takie okrycie zabezpiecza także przed mroźnymi wiatrami, które bardzo wysuszają rośliny. Dobre dla takich roślin są miejsca osłonięte od wiatru, ale nie wszystkim możemy takie przytulne miejsce zapewnić.

 

Bukszpan


Młode krzewinki bukszpanu, które ukorzeniłam latem, przykryłam stroiszem. Zarówno młode jak i te starsze podsypałam kompostem. Bukszpany przed zimą obficie podlewam, a w słoneczne dni osłaniam igliwiem, by ograniczyć transpirację.

Krzewinki bukszpanu okryję stroiszem
Krzewinki przycięte na początku lipca wypuściły młode pędy, które nie zdrewniały i mogą przemarznąć, więc okrycie jest wskazane.

Zioła na moim balkonie

Oprócz roślin ozdobnych na balkonie uprawiam także zioła. Mam przyprawy pod ręką przez cały sezon wegetacyjny, a niektóre przez cały rok, gdyż zimę spędzają w mieszkaniu. Zioła uszczykuję lub przycinam w miarę potrzeb. Takie zioła jak: rozmaryn, laur, oregano i kocanka włoska przesadzam wiosną do większych doniczek. W maju po przymrozkach przenoszę je z mieszkania na osłonięty, słoneczny balkon.

 Zioła umieściłam na ażurowej półce, przymocowanej do poręczy balkonu.

Roślina o srebrnoszarych, igiełkowatych, pokrytych włoskami listkach, przypominająca nieco rozmaryn to kocanka włoska [Helichrysum italicum, Helichrysum angustifolium] nazywana potocznie kocanką curry.  Krzewinka, szczególnie przy zraszaniu w upalne dni lata wydziela silny zapach, podobny do zapachu mieszanki przyprawowej Curry.  Rośnie w ubogiej, piaszczystej ziemi. Podlewam ją codziennie, bo straszna z niej "pijanica." Ziemia w doniczce jest zawsze sucha, a wydawałoby się, że roślina mająca kutnerowate liście nie potrzebuje tak dużo wody.

Kocanka włoska [Helichrysum italicum, Helichrysum angustifolium]
 W okresie letnim na szczycie kocanki pojawiają się na długich, nagich łodyżkach złocistożółte kwiaty. Można je ściąć, zasuszyć i wykorzystać do suchych bukietów, gdyż doskonale zachowują barwę. Roślina nadaje się także do nasadzeń w ogrodzie. Tworzy ładne kępy dorastające do 60 cm. Niestety, ta wieloletnia, zimozielona krzewinka zimę musi spędzić w chłodnym pomieszczeniu, gdyż wytrzymuje tylko temperaturę do -5 stopni.

Jej aromatyczne listki o delikatnym, gorzkawym smaku można stosować do przyprawiania różnorakich potraw. Zarówno świeże jak i suszone listki kocanki ze względu na silny zapach dodajemy w niewielkich ilościach.

Rozmaryn lekarski [Rosmarinus officinalis] hoduję od wielu lat. Miałam pięcioletni krzew rozmarynu, ale niestety zniszczyła go choroba grzybowa. Rozmaryn wygodniej  jest hodować w doniczce, gdyż ta pochodząca z regionu basenu Morza Śródziemnego krzewinka jest wrażliwa na mróz i nie może zimować na dworze. Dobrze rośnie na glebie ubogiej i suchej. Uprawiany w gruncie osiąga większe rozmiary, a w naturalnych  warunkach dorasta do 2 m.

Rozmaryn [Rosmarinus officinalis]
 Latem roślinę podlewam tak, by podłoże było stale wilgotne. Zimę spędza w ciepłym mieszkaniu. Temperatura  nie powinna przekraczać 15 stopni C. Niestety nie mogę zapewnić takich warunków. Zimą ograniczam nawadnianie, podlewam tak, by nie doszło do przesuszenia korzeni.

Rozmaryn lekarski zakwita w maju. Jego fioletowoniebieskie kwiaty zwabiają pszczoły. Kwiaty rozmarynu są jadalne.  Po przekwitnięciu krzewinkę przycinam do 2/3 wysokości. Jeżeli chcę uzyskać suszone listki rozmarynu, to na początku kwitnienia ścinam całe gałązki, wiążę w pęczki i wieszam w przewiewnym, ale nie nasłonecznionym miejscu. Jednak najintensywniejszy smak mają świeże listki. Jeżeli rozmaryn nie zakwitnie, to przycinam go przed zimowaniem.

Roślinę możemy uzyskać z nasion, które wysiewamy w lutym i ustawiamy na ciepłym parapecie. W maju po przymrozkach możemy wysadzić do gruntu. Łatwiej jest rozmnażać rozmaryn przez podział. Ja rozmnażam przez odnóżki zielne.

Rozmaryn jest doskonałą aromatyczną przyprawą, chętnie używam go w kuchni. Warto posadzić rozmaryn na balkonie, bo jego pędy pokryte szarozielonymi, igiełkowatymi liśćmi nie tylko zdobią  balkon, ale wydzielają zapach, który zapewnia nam relaksujący odpoczynek.


 Tymianek pospolity [Thymus vulgaris] to moje ulubione zioło. Od wielu lat rośnie na działce. Rozmnażam go przez podział rośliny matecznej, albo przysypuję łodyżki ziemią, a gdy się ukorzenią przesadzam młodą roślinkę na nowe miejsce. Po sezonie  rozrośniętą roślinę przycinam  i ścięte łodyżki suszę. Tymianek rosnący na balkonie przed mrozami dołuję z doniczką w inspekcie, bo na parapetach brakuje miejsca. Wiosną znów pachnąca, zimozielona krzewinka powróci na balkon.

Tymianek pospolity [Thymus vulgaris]
 Tymianek rosnący na działce dobrze znosi mrozy.

 Na balkonie mam też bazylię pospolitą [Ocimum basilicum], która rośnie w towarzystwie pomidorów koktajlowych. Ta jednoroczna roślina jest wrażliwa na niskie temperatury. Jeżeli nocą temperatura ma spaść poniżej 10 stopni Celsjusza zabieram ją do mieszkania, gdyż niska temperatura hamuje wzrost tego przyjemnie pachnącego zioła. Właśnie po ostatnich przymrozkach rosnąca na działce bazylia zmarzła.

Bazylia ładnie się rozkrzewia, gdy uszczykujemy końcówki pędów. Także kwiaty należy usuwać, bo osłabiają wzrost rośliny.


Bazylia pospolita [Ocimum basilicum] i tymianek pospolity [Thymus vulgaris].
Wawrzyn szlachetny lLaurus nobilis] zwany popularnie laurem ma już kilka lat. Wyhodowałam go z odnóżki zielnej. Ukorzenianie trwało długo, bo chyba ze trzy miesiące, ale warto było czekać. Zwykle ukorzeniam rośliny w mieszance torfu i piasku w stosunku 1:1, ale ostatnio nawet nie stosuję ukorzeniacza, a ziemię biorę z działki. 
Wawrzyn szlachetny [Laurus nobilis]
Laur jest rośliną ciepłolubną. Wytrzymuje temperatury do -10 stopni. Zdarzyło mi się widzieć roślinę, która pięknie przezimowała pod przykryciem. Krzew w naturalnych warunkach osiąga 8-10 m, uprawiany w pojemnikach dorasta od 1,5-2 m. Jego wzrost można korygować poprzez cięcie, które dobrze znosi. Rośliny, by kwitnąć i owocować potrzebują drugiego osobnika.
Laur mimo, że nie kwitnie to i tak stanowi ładną ozdobę balkonu lub mieszkania. Ozdobne są jego ciemnozielone, eliptyczne, ostro zakończone i lekko pofałdowane, skórzaste liście, które lekko lśnią.
Wiosną przycinam łodygi o 1-3 długości, a oberwane z nich liście suszę i wykorzystuję do przyprawiania mięs, bigosu itp. Przycinany krzew ładnie się zagęszcza. Laur można prowadzić także w formie piennej.

Na balkonie uprawiam również lebiodkę pospolitą [Origanum]. Ponieważ krzewinka już słabo rosła ukorzeniam pędy, by uzyskać młody egzemplarz.
Przedstawione w tym poście zioła mają także właściwości lecznicze.

Aromatyczne półkrzewy w ogródku działkowym

Aromatyczne półkrzewy wzbogacają ogródek działkowy  w ziołowe zapachy,  a w czasie kwitnienia ściągają do ogródka pszczoły, trzmiele i barwne motyle. Zioła posadziłam przy ścieżkach, wśród bylin i krzewów, a także w pobliżu grządek warzywnych. Na jednym miejscu mogą rosnąć kilka lat. Wystarczy im zapewnić słoneczne stanowisko i lekkie wapienne podłoże. Rośliny rozmnażam przez odnóżki zielne. U mnie zioła rosną  na piaszczystej, suchej glebie wzbogacanej kompostem.

 Nie stosuję chemii w ogrodzie. Zioła wykorzystuję do ochrony roślin. Robię z nich preparaty: napary, wyciągi i gnojowice do oprysków przeciwko chorobom grzybowym i szkodnikom oraz do podlewania roślin i wzbogacania kompostu.

Zioła chętnie wykorzystuję w kuchni do wzbogacania smaku przyrządzanych potraw i zaparzania pachnących herbatek, a latem do robienia zimnych, orzeźwiających napojów.

 Lawenda

Lawenda  wąskolistna przy grządce warzywne
Jednym z aromatycznym półkrzewów, który uprawiam w moim ogródku jest lawenda wąskolistna [Lavandula augustifolia]. Wiele lat temu dostałam od siostry kilka odnóżek.Tylko jedna z nich się ukorzeniła. Posadziłam ją w słonecznym miejscu - tuż przy altanie, pięknie się rozrosła, a odpowiednio przycinana obficie kwitła.

 Lawendę uprawiam do dziś. Uwielbiam patrzeć na jej kwiaty umieszczone na długich, cienkich łodyżkach, kołyszących się  nawet przy najmniejszym podmuchu wiatru i za ten lawendowy zapach... rozpływający się po ogrodzie. Lubię obserwować barwne motyle oblatujące kwiaty, słuchać brzęczenia pszczół i trzmieli.

Mam obecnie kilka półkrzewów lawendy wąskolistnej.
W ubiegłym roku przesadziłam ją  na nowe, słoneczne miejsce. Od jesieni rośnie przy ścieżce dzielącej grządki warzywne.
Rośliny nie wyglądały najlepiej, były rozrośnięte, nieforemne, wręcz brzydkie. Należało je przyciąć, ale mogłam to zrobić dopiero wiosną. Okryte lekko iglastymi gałązkami dobrze przezimowały. Przycięte prawie do zdrewniałych pędów ładnie się zazieleniły, a w czerwcu zakwitły. Najobficiej kwitła lawenda o prawie białych kwiatach.

Jeszcze rok lub dwa i moje półkrzewy lawendowe będę musiała zastąpić młodymi roślinami, bo te mają ponad sześć lat, a to już "wiekowe damy". Po kilku latach, mimo systematycznego przycinania nie są już tak atrakcyjne, kwitną słabiej - należy je zastąpić nowymi. Młode pokolenie już rośnie. Niedawno wsadziłam kilka uciętych pędów do doniczek, przykryłam woreczkiem foliowym i wstawiłam do inspektu. Powinny się ukorzenić. Wiosną młode roślinki wysadzę na miejsce stałe.

Lawendę posadziłam przy mojej ulubionej róży pnącej, by odstraszała mszyce i inne szkodniki.

Odmian lawendy jest dużo. Niektóre bardzo mi się podobają; mają efektowne kwiaty i ładne liście.
Ja, mimo, że mieszkam na Dolnym Śląsku [ a klimat mamy tu dość łagodny] pozostaję przy lawendzie wąskolistnej. Uważam, że jest ona najbardziej mrozoodporna.

Hyzop

Mam też w ogródku hyzop lekarski [Hyssopus officinalis], który jest rośliną miododajną. Doskonale rośnie na ubogiej, piaszczystej glebie. Wymaga stanowiska słonecznego. Zimozielony półkrzew do złudzenia przypomina lawendę. Kwiaty hyzopu osadzone  na długich łodyżkach mają najczęściej barwę fioletowo-niebieską, ale drobne listki nie mają srebrzystego połysku jak lawenda. Hyzop co kilka lat sadzę na nowym miejscu. Przycinając roślinę po kwitnieniu zostawiam kilka łodyżek kwiatowych, by zawiązały nasiona, a po pewnym czasie znajduję młode roślinki, które przesadzam na miejsce stałe.

Hyzop lekarski [Hyssopus officinalis].

Kiedyś posadziłam hyzop w pobliżu winogron, bo ponoć poprawia smak owoców, ale niestety przetrwał tylko rok. 

Bylica piołun

Trzy lata temu do ogrodu trafiły dwa krzewy bylicy piołunu [ Artemisia absinttium]. Rośliny wypatrzyłam na polnej drodze w pobliżu lasu. Wystarczyło powąchać - bardzo silny, korzenny, gorzki zapach upewnił mnie w tym, że napotkane rośliny to piołun.
Piołun, jego gorzki smak i zapach znam od dziecka. Kiedy miałam kłopoty z żołądkiem mama serwowała mi słabą, ale jakże gorzką herbatkę z tej rośliny i o dziwo dolegliwości mijały.


Znalezione rośliny były niziutkie i  dość łatwo dały się wyrwać z ziemi. Posadziłam je w miejscu słonecznym i bardzo suchym, dodając do piaszczystej ziemi nieco kompostu. Nigdy bym nie przypuszczała, że z cherlawych roślinek wyrosną takie piękne okazy. Dopiero kiedy uzyskały prawie 1,5 m wysokości, a dolne części łodyg zdrewniały- zobaczyłam, że mam do czynienia z dorodnymi półkrzewami.
I tak bylica piołun stała się ozdobą ogródka. Jej popielato-zielone liście z wierzchu, a srebrzysto-szare od spodu są mocno powcinane. Zarówno niebieskawa barwa jak i kształt liści, a w czasie kwitnienia masa żółtych, drobnych kwiatków sprawia to, że bylica piołun  ładnie komponuje się na tle innych roślin i jest widoczna z daleka.
Niestety, po dwóch latach jeden półkrzew musiałam usunąć z działki, bo dwa zajmowały zbyt dużo miejsca.
Zawsze pilnuję, by nie zawiązały się nasiona i gdy, kwiaty przekwitną wycinam całe pędy tuż przy ziemi. Liście na dolnych, zdrewniałych już pędach często poraża mączniak, a długie pędy pod ciężarem kwiatów, smagane wiatrem i szargane deszczem pochylają się aż do ziemi. Po wycięciu starych dość szybko wyrastają nowe pędy i roślina znów cieszy oczy.

Bylica piołun odstrasza motyle bielinki, a posadzona przy kapuście zniechęca do obgryzania liści gąsienice tego motyla. Z piołunu robię preparaty przeciwko mrówkom i polewam nimi gniazda mrówek. Do końca nie jestem przekonana o ich skuteczności, bo mrówki zamieszkały właśnie pod tą gorzko pachnącą rośliną. Jednak z polanych preparatem miejsc wyniosły się albo wyginęły. Muszę to zbadać, bo może niepotrzebnie tracę czas na przygotowanie " piołunowej trucizny".

Estragon

Rośliną podobną do bylicy piołunu jest bylina - estragon [Artemisia dracunculus]. Jej na wpół zdrewniałe, proste pędy osiągają 1,5 m wysokości. Estragon to moje ulubione zioło. Mimo, że lubi wilgotne i żyzne podłoże to rośnie pięknie na suchej, piaszczystej ziemi, ale za to słońca ma pod dostatkiem.

Estragon [Artemisia dracunculus].
 Mam tę roślinę od 20 lat i nigdy nie okrywam jej na zimę. Czasami tak się rozrośnie, że muszę nadmiar usunąć. Korzeni się płytko, więc nie mam z tym problemu. Latem usuwam część pędów, które w pogoni za słońcem przechodzą przez druciany płot sąsiadki i do połowy pędów są po drugiej stronie siatki - niesforne uparciuchy. Na początku sierpnia wycinam wszystkie pędy i za pewien czas mam młode odrosty i znów mogę delektować się ich anyżkowym smakiem. O estragonie pisałam w jednym z poprzednich postów.


Szałwia lekarska

Wspomnę o jeszcze jednym półkrzewie, który od lat rośnie nie tylko na działce, ale także w ogródku pod balkonem i przed blokiem. Tym półkrzewem jest szałwia lekarska  [Salvia officinalis]. Ogródek pod balkonem jest bardzo słoneczny, więc w upalne dni to dosłownie "patelnia", natomiast przed blokiem przez większość dnia panuje półcień, a jednak rośliny nie podlewane i nie zasilane wspaniale kwitną. Praca przy tej roślinie sprowadza się do  wycięcia przekwitłych kwiatostanów, a wiosną przycięcia pędów. Czasami rośliny przemarzają. Wycinam uszkodzone pędy i czekam spokojnie aż odbiją, rozrosną się i znów zakwitną.

Szałwia lekarska [Salvia officinalis].
Napar z szałwii stosuję  przy infekcjach jamy ustnej i gardła. Pamiętam jak pomogło mi płukanie gardła przy anginie ropnej. Trafiłam do szpitala z bardzo wysoką temperaturą. Miałam mieć nacinane migdałki, bo antybiotyki nie były w stanie zwalczyć choroby. Pielęgniarki nagotowały gar szałwii; płukanie pomogło- czopy zeszły i obniżyła się temperatura.

Szałwia to miododajna i pyłkodajna, w połowie zimozielona roślina o liściach pokrytych włoskami i niebiesko fioletowych kwiatach. Liście wydzielają olejki eteryczne o specyficznym zapachu kamfory.

Zioło wykorzystywane jest w kuchni, przemyśle, w medycynie i do ozdabiania ogrodów.

Zioła uprawiam w ogródku i na balkonie, a mam ich ze 20 gatunków.
Przedstawiłam tylko te zioła, które mogą być  pachnącą i piękną ozdobą ogrodu lub działki.

Zioła - Bazylia (Ocimum basilicum)

Bazylia w trakcie kwitnienia
Bazylia (Ocimum basilicum) należy do   ziół  jednorocznych. Jej nazwa pochodzi z języka greckiego i znaczy "królewska". Rośliny odznaczają się specyficznym zapachem. Dorastają do 30-50 cm wysokości. Liście szerokie, jasnozielone, karbowane mają korzenny zapach. Nikłe, wonne kwiaty koloru różowego, czerwonego lub żółtobiałego zebrane w nibyokółki wydzielają dużo nektaru. Bazylia kwitnie od lipca do sierpnia. Są uprawiane odmiany bazylii o liściach ciemnopurpurowych, i mocnym korzennym zapachu,o liściach pachnących cytrynowo i o drobnych listkach, zwartym pokroju roślin, którym przez przycinanie można nadać formę kulistą.
Bazylię rozmnaża się z nasion. Pod koniec marca można nasionka wysiać do doniczek, nasiona do wykiełkowania potrzebują światła, dlatego przysypujemy je cienką warstwą ziemi. Ustawiamy doniczki  na parapecie, gdy roślinki wykształcą pierwszy liść właściwy trzeba je przepikować do małych doniczek. Powinny rosnąć w nich nieco głębiej, bo wówczas głębiej się zakorzenią i są bardziej stabilne, a gdy przejdą majowe przymrozki i temperatura nocą będzie powyżej 10 stopni C wysadzamy je na miejsce stałe. Kilka godzin przed wysadzeniem trzeba dobrze je  podlać. Po posadzeniu zraszamy je wodą. Jak podrosną uszczykujemy czubki, by roślinki lepiej się rozkrzewiły, a latem aby pobudzić wytwarzanie liści należy systematycznie usuwać pojawiające się drobne kwiatki. Jeżeli chcemy wysiać bazylię bezpośrednio do gruntu, to zróbmy to w maju, ale dopiero po zimnych ogrodnikach.
 Bazylię można hodować w domu, na balkonie, na tarasie lub w ogrodzie. Stanowisko powinno być ciepłe, osłonięte od wiatru. Zioła uprawiane w doniczkach zasilamy wodnymi roztworami nawozów mineralnych, takich jak np.Florovit. Należy pamiętać o podlaniu roślin przed nawożeniem.  Bazylia ma duże wymagania świetlne, potrzebuje słonecznego stanowiska przez cały dzień. Jest wrażliwa na nagłe ochłodzenie (poniżej 10 stopni C już wymaga osłony). Jeżeli chcemy prowadzić ekologiczną uprawę tego zioła to zamiast nawozów mineralnych ziemię zasilmy kompostem, a później co kilka tygodni uzupełnijmy  niedobór składników pokarmowych nawozem organicznym mieszanych w niewielkich ilościach z wodą do podlewania. Uprawy ekologiczne zrasza się co tydzień lub co dwa tygodnie wyciągiem z pokrzywy lub tymianku. Rośliny nabiorą odporności na choroby grzybowe, a ich liście staną się jeszcze bardziej aromatyczne.
Bazylia jest rośliną leczniczą, przyprawową i miododajną. Do potraw najlepiej używać świeżych listków, ale można tez je suszyć, zamrażać oraz konserwować w soli lub oliwie Wysoka temperatura zabija zapach bazylii, dlatego dodaje się ją do potraw w ostatniej chwili. Jej aromat niszczy także miksowanie, więc należy ją kroić nożem lub ciąć nożyczkami.
W ogródku działkowym sadzę bazylię, którą wysiewam w domu i stawiam na okiennym parapecie. Najczęściej uprawiam tę o zielonych liściach i ciemnopurpurowych. Ta druga ma intensywniejszy zapach. Staram się, posadzić ją w pobliżu pomidorów, bo odpowiada jej takie sąsiedztwo - lepiej rośnie.

Zioła - Lawenda (Lavandula officinalis)

Lawenda przy altanie
Lawenda lekarska, wąskolistna (Lavandula officinalis) to wiecznie zielona krzewinka należąca do rodziny jasnotowatych (Laminaceae). Pochodzi z terenów basenu Morza Śródziemnego. W polskich warunkach dorasta dorasta zwykle do 30-70 cm wysokości. Sztywne jej pędy w górnej części są zielone, w dolnej zdrewniałe.Liście ma wąskie, lancetowate, o podwiniętych brzegach i pokryte podobnie jak łodygi słabym, srebrnoszarym kutnerem. Kwiaty są drobne, barwy liliowoniebieskiej, niebieskofioletowej, rzadko białej zebrane w nibyokółkach, w kwiatostany typu kłos. Lawenda kwitnie od czerwca do października. Cała roślina wydziela cudowny zapach, często utrwalany w różnych kosmetykach, ale najpiękniej pachną kwiatki. Jest rośliną miododajną. Jej zapach przyciąga pszczoły, motyle i inne owady.
 Lawenda wymaga stanowiska dobrze nasłonecznionego i osłoniętego od wiatru. Lubi glebę niezbyt żyzną, ciepłą i zasobną w wapń. Ta śródziemnomorska bylina doskonale rośnie także w donicy. Wymaga jedynie przepuszczalnej ziemi, a pojemnik powinien mieć otwory odpływowe. Pszczoły oblatujące lawendę produkują złocisty miód, o delikatnej woni i orzeźwiającym smaku.

Można ją rozmnażać z nasion, przez sadzonki zielne i podział roślin. Nasiona, aby zaczęły kiełkować muszą być poddane stratyfikacji (działaniu niskiej temperatury w połączeniu z dużą wilgotnością). Proces ten może zachodzić w warunkach polowych lub w naszej domowej lodówce. Jeżeli chcemy wysiać lawendę na początku marca, na rozsadniku to nasiona już od jesieni powinniśmy chłodzić w lodówce, gdyż lawenda kiełkuje bardzo wolno, a takie wychłodzenie nasion przyśpieszy ich wschody. Zazwyczaj nasiona lawendy  wysiewamy późną jesienią, ale przed mrozami (listopad) na rozsadniku, na głębokość 1-1,5 cm, w rozstawie 30cm. W następnym roku, kiedy roślinki wykształcą  3-4 okółki wysadzamy je na miejsce stałe. Dzielić starsze rośliny możemy zarówno wiosną jak i jesienią, podział korzeni to prosty i szybki sposób na uzyskanie nowej rośliny. Aby lawenda zachowała piękny wygląd  musimy ją przyciąć na początku lata. Przekwitnięte pędy ścinamy nad pierwszą od góry parą liści.roślina dosyć łatwo traci dolne liście, aby temu zapobiec ścinamy pędy jeszcze raz na wiosnę, gdy minie niebezpieczeństwo mocniejszych przymrozków. Skracamy je mniej więcej o 2/3 długości. Tniemy tylko pędy młode, zielone, gdyż zdrewniałe starsze nie wypuszczają bocznych pędów.

 Sadzonki zielne robi się późną wiosną wykorzystując niezdrewniałe pędy. Ukorzenia się je w torfie, mieszance torfu z piaskiem (1:1) lub perlicie. Ja ucinam 10 cm łodyżkę, obrywam kilka dolnych listków, wsadzam ją na głębokość kilku centymetrów do ziemi i podlewam. Przykrywam plastikową butelką (odcięte dno), aby miała ciepło, nie muszę wietrzyć roślinki, gdyż powietrze dochodzi przez szyjkę, stawiam w półcieniu i pamiętam o jej podlewaniu. Po 2-3 tygodniach ukorzeni się i zacznie rosnąć. Zazwyczaj na miejsce stałe wysadzam wiosną, a zimę młoda roślinka spędza zadołowana w inspekcie. Ukorzenianie zielonych pędów to naprawdę łatwy sposób rozmnażania lawendy.

Pierwszą lawendę posadziłam w ogródku działkowym kilkanaście lat temu. Rosła w zacisznym miejscu przy altanie. Jakże byłam wtedy dumna, że z zielonego pędu, który dostałam od siostry wyrosła tak piękna roślina. Obecnie mam kilka roślin na działce, w tym jedną lawendę kwitnącą na biało. Za azaliami rośnie sześć krzaczków i dwa młodsze po drugiej stronie ogródka. W inspekcie czeka na wiosnę lawenda francuska (Lavandula stoechas),o grubych kwiatostanach, ale nie wiem, czy doczeka, bo ten gatunek łatwo przemarza. Także w skrzynce na balkonie i w ogródku przy balkonowym rośnie lawenda. Tej w ogródku słońce i gleba bardzo służą, bo przepięknie kwitnie. Zapach lawendy odstrasza mrówki i ślimaki, a tych żyjątek w ogrodzie jest mnóstwo.

W sierpniu zbiera się jej kwiaty, w początkowym okresie rozwijania pączków.Wysuszone wkładamy do woreczków, saszetek, może być nawet gęsto podziurkowana koperta i rozkładamy w szafach. Odstraszają mole i nadają bieliźnie przyjemny zapach. 
Lawenda oprócz walorów dekoracyjnych ma również walory lecznicze. Jest także ceniona w kuchni.

Zioła - Lubczyk (Levisticum officinale Koch)

 Lubczyk ogrodowy (Levisticum officinale Koch) jest  wieloletnią byliną o rozłożystym pokroju należącą do rodziny baldaszkowatych. W pierwszym roku wegetacji wytwarza bujną rozetę długoogonkowych liści, które przypominają liście selerów. Dopiero w następnych latach wyrastają długie pędy kwiatostanowe z nielicznymi liśćmi łodygowymi. Lubczyk powinno się sadzić przynajmniej w pół metrowym oddaleniu od innych roślin żeby ich nie zacieniał, gdyż osiąga wysokość do 2 metrów. Kwitnienie lubczyku przypada na okres czerwca i lipca. Kwiaty są niepozorne, żółtozielonkawe zebrane w baldachy. Bardzo chętnie odwiedzają je owady. Podziemna część rośliny jest również silnie rozwinięta. Składa się z krótkiego kłącza i wyrastających z niego korzeni.

Lubczyk po ulewnym deszczu
Lubczyk nie ma specjalnych wymagań co do uprawy. Powinien rosnąć na stanowisku słonecznym lub lekko ocienionym, na miejscu ciepłym, ale niezbyt suchym. W upalne dni potrzebuje nawadniania. Gleba próchnicza, bogata  w wapń będzie dla niego najlepsza. Rozmnaża się z sadzonek wysadzanych do gruntu po majowych przymrozkach. Nasiona lubczyku szybko tracą zdolność kiełkowania, więc wysiewamy je bezpośrednio po zbiorze tj. w sierpniu na głębokość 1 centymetra, na rozsadniku lub wprost do gruntu. Na miejsce stałe wysadzamy w kwietniu następnego roku.
Jako przyprawę stosuje się świeże i wysuszone liście i korzenie. Można je używać do dań obiadowych zamiast kostek rosołowych i maggi Już w pierwszym roku po posadzeniu można zrywać liście lubczyku na przyprawę, a korzenie wykopuje się w drugim lub trzecim roku.
Wszystkie części rośliny mają specyficzny zapach. Liści używa się jako przyprawy do zup, szczególnie kartoflanki, pomidorowej, rosołu.Korzenie świeże i wysuszone są doskonałą przyprawą do sałat zielonych, mieszanek warzywnych, sosów ciemnych, mięsa baraniego, króliczego i drobiu.
Napary z korzenia działają uspokajająco i moczopędnie.

W ogródku działkowym uprawiam lubczyk od ponad 20 lat. Dostałam od kogoś kawałek korzenia i po 2-3 latach roślina posadzona  w ziemi, nawiezionej obornikiem osiągnęła ponad 2 metry. Od lat nie nawożę ziemi obornikiem, więc rośliny tak bujnie nie rosną. Lubczyk od tamtej pory zmieniał trzykrotnie miejsce pobytu na działce. Czasami rozrośnięte kłącza wykopuję, by obdarować nimi znajomych.

Zioła - Macierzanka piaskowa (Thymus serpyllum)


Macierzanka piaskowa (Thymus serpyllum) jest niziutką wieloletnią krzewinką blisko spokrewnioną z tymiankiem , 5-15 cm wysokości. Ma nieduże, jajowate, wiecznie zielone, silnie pachnące listki. Pędy są pokryte drobnymi włoskami chroniącymi rośliny przed upałem. Kwiatki macierzanki są drobniutkie,  pachnące, zebrane w główkowate kwiatostany. Ich barwa jest lilarózowa, lilaczerwona lub biała. Kwitną od maja do jesieni. Macierzanka piaskowa jest rośliną miododajną. Nektaruje obficie nawet w czasie suszy. Miód macierzankowy jest  podobny do miodu z tymianku. Podobno zawiera najwięcej witamin ze wszystkich miodów.

Dobrze rośnie na stanowiskach słonecznych, w suchym podłożu. Rozmnaża się ją przez podział korzeni lub ukorzenianie wierzchołków pędów. Ta długowieczna bylina wymaga wysadzenia od razu na stanowisko stałe. Nasadzenia dokonujemy wiosną. Nie wymaga natomiast żadnego nawożenia. Jest mrozoodporna.

W ogródku działkowym mam macierzankę posadzoną w różnych miejscach ogrodu. Lubię tą małą, przyjemnie pachnącą roślinkę. Wiosną przycinam jej pędy, wtedy ładnie się zagęszcza. Czasami przycinam rozrośniętą kępę nadając jej kształt jaki mi się spodoba.
Macierzanka ma właściwości lecznicze. Służy do inhalacji, ułatwia wykrztuszanie.

Zioła - Estragon (Artemisia dranunculus)


Estragon, a właściwie bylica estragon (Artemisia dranunculus) to aromatyczne wieloletnie zioło. Uprawiany jest jako roślina przyprawowa. Do celów kulinarnych uprawia się u nas głównie bylicę dranculus zwaną też dragankiem lub głupichą. Proste, silne łodygi estragonu dorastają do 150 cm. Drobne kwiatki barwy zielonożółtej, zebrane są w luźne wiechy osadzone wzdłuż gałązek. Liście estragonu lancetowate, zaostrzone  - lekko zwisają. Roślina kwitnie od lipca do października. Wymaga stanowiska słonecznego, gleby próchniczej, ale niezbyt wilgotnej. Rozmnaża się ją przez podział starych kęp, w kwietniu.Każda sadzonka powinna mieć pęd z korzonkami. Estragon nie wytwarza nasion dlatego należy kupić ukorzenioną sadzonkę w doniczce. Można także ukorzeniać kawałki zielonych pędów. Roślina jest łatwa w uprawie, nie choruje, nie atakują jej owady, ani  szkodniki, ale podatna jest na gnicie korzeni.
Szałwia i pokładające się pędy estragonu
Jeszcze jedna uwaga. Estragon jest rośliną ekspansywną. Należy rygorystycznie kontrolować jego wzrost, by nie zachwaścił  nam ogródka.

Estragon ma właściwości lecznicze. Jest surowcem zielarskim. Wchodzi w skład wielu mieszanek ziołowych. W swoim składzie zawiera olejki eteryczne, gorycze, garbniki, karoten i dużo soli mineralnych,w tym jod.

Pikantny, korzenno-ziołowy smak sprawia, że jest stosowany w kuchniach wielu krajów. Można go suszyć (ścinać do suszenia w drugim roku po posadzeniu), mrozić, używać świeży lub konserwować w occie. Suszone zioło traci aromatyczne właściwości. Estragonu nie należy gotować. Może zastępować sól, gdyż poprawia smak niesolonych potraw, z tego względu jest stosowany w diecie bezsolnej.  Doskonały do przyprawiania ryb drobiu i potraw z jajek. Używany jest do zaprawiania octów i musztard. Młody estragon dodaje się do warzyw konserwowanych w zalewie octowej (ogórki, cebula) dla zachowania ich jędrności. Podobną rolę pełni w ogórkach kiszonych i papryce.

W moim ogródku działkowym uprawiam estragon od dawna. Ukorzeniony przed laty  pęd zapoczątkował uprawę tej byliny. Rośnie na stanowisku słonecznym, na suchej piaszczystej glebie. Nie rozrasta się zbyt mocno, zasilany tylko kompostem rośnie ciągle na tym samym miejscu. W niektóre lata, gdy jest więcej opadów ograniczam jego wzrost przycinając kępę szpadlem. Oprócz wycięcia pędów jesienią nie wymaga innych zabiegów pielęgnacyjnych. Pędy do suszenia ścinam przed kwitnięciem rośliny. Robię to w słoneczne dni po zejściu rannej rosy. Liście do przygotowania potraw zrywam tuż przed ich użyciem. Estragon to jedno z najwcześniejszych ziół w ogródku działkowym. Uwielbiam anyżkowo-lukrecjowy smak tego ziela. Wybornie smakuje chleb z masłem posypany drobno pokrojonymi,  młodymi  listkami estragonu. Używam go do kiszenia ogórków. Mały kawałek ulistnionej łodyżki dodanej do słoika sprawia, że ogórki są twarde wręcz chrupiące.

Zioła - Hyzop lekarski (Hyssopsus officinalis)


Hyzop lekarski (Hyssopsus officinalis)  należący do rodziny jasnowatych (Labiaceae) to niezwykle dekoracyjna, rozłożysta krzewinka. Kiedyś nie było ogrodu przyklasztornego, w którym nie rósłby hyzop. Ta aromatyczna, miododajna bylina wyrasta do 30-60 cm.
 Drobne, niebieskofioletowe lub różowe kwiatki hyzopu zebrane są w zwarte okółki, w kątach równowąskich. liści. Te nikłe kwiatuszki o rurkowatym kształcie, z wystającymi ponad kielich kwiatowy pręcikami rozkwitają w lipcu i pozostają na roślinie do jesiennych przymrozków. Rośliny wydają ich bardzo wiele. Zarówno kwiaty jak i liście są pachnące, pachnie również cała krzewinka.

Hyzop wymaga stanowiska słonecznego, ale dobrze rośnie także w półcieniu.. Gleba powinna być pulchna żyzna, przepuszczalna,o odczynie lekko zasadowym. Można rozmnażać go z nasion wysiewanych wiosną przed datą ostatnich przymrozków. Nasiona wysiewamy  na głębokość 1 cm. Kiełkują po 2-3 tygodniach, ale może się zdarzyć, że niektóre  wykiełkują dopiero po paru miesiącach. Można tez rozmnażać przez odnóżki ucięte późną wiosną, albo przez podział bryły korzeniowej wczesną wiosną lub późną jesienią.

Hyzop zawiera ponad 50 związków organicznych. Jest rośliną leczniczą, a głównie przyprawową. Ma właściwości przeciwzapalne i bakteriostatyczne, wykorzystywany jest do produkcji leków. Nie może być stosowany u kobiet w ciąży. W polskiej kuchni ziele hyzopu jest mało znane, a szkoda, bo jego charakterystyczny ostry smak i zapach może wzbogacić potrawy. Możemy go dodawać do potraw nieco mdłych jak kartoflanka, zupa fasolowa, twarogi. Ze względu na specyficzny smak stosujmy go z umiarem, by nie zdominował smaku przyrządzanej potrawy. Nadaje się również do sałatek, pieczonych mięs i dziczyzny. Służy do aromatyzowania win i nalewek. Miód hyzopowy jest aromatyczny i ma bardzo oryginalny smak ceniony przez smakoszy.

W moim ogródku działkowym hyzop rośnie od kilkunastu lat na piaszczystej, suchej glebie. Nie zasilam go nawozami mineralnymi, jedynie podsypuję kompostem Rozmnożyłam go z otrzymanych od znajomej zielonych pędów. Krzewinki pozostawiam na tym samym miejscu 3-4 lata. Potem ukorzeniam na nowo, gdyż po latach gałązki stają się suche i wyrasta mniej liści. Wczesną wiosną lub późną jesienią roślinę przycinam tuż przy ziemi dla lepszego rozgałęzienia pędów. Rosną w lekkim cieniu. Jedną z nich posadziłam przy winogronie, gdyż dobrze wpływa na rozwój i  owocowanie tego krzewu, a druga rośnie na rabacie bylinowej. Listki hyzopu zrywam przez cały okres wegetacji.Używam także suszonego ziela.Do suszenia ścinam gałązki przed kwitnieniem i zawieszam w luźnych pęczkach na sznurze w przewiewnym, zacienionym miejscu. Można listki hyzopu zamrozić w kostkach lodu lub niewielkich torebkach foliowych.

Hyzop to bardzo wartościowa roślina do ogródków skalnych, na rabaty i na balkony. Świetnie harmonizuje ze wszystkimi roślinami ozdobnymi.Nadaje się również na obwódki. Jego zapach zwabia wiele pożytecznych owadów takich jak: pszczoły, biedronki , trzmiele. Warto tę roślinę mieć w swoim ogródku.


Zioła - Melisa lekarska (Melisa officinalis)



Melisa lekarska (Melisa officinalis) jest tak lubiana przez pszczoły, że nazywa się ją też miodownikiem, pszczelnikiem, rojownikiem. W zależności od odmiany ta wieloletnia krzewinka osiąga wysokość 30-80 cm. Jasnozielone, sercowate liście kształtem przypominają pokrzywę i przyjemnie pachną cytryną. Właśnie ta cytrynowa woń zwabia pszczoły. Miód melisowy również ma cytrynowy aromat. Małe, drobne,białe kwiatki zebrane są w kącikach liści pojawiają się na roślinie przez całe lato.

Melisa wymaga przepuszczalnego, wilgotnego podłoża. Dobrze rośnie zarówno w miejscach słonecznych jak i półcienistych. Można ją rozmnażać przez podział wiosną lub z nasion wysiewanych w marcu do inspektu, a młode roślinki na miejsce stałe wysadzamy po pięciu tygodniach. Jeśli zapewnimy jej dobre warunki może się szybko rozrastać, a wówczas wystarczy przyciąć ją szpadlem.
Przy zbiorze trzeba uważać, gdyż jej listki są bardzo wrażliwe na zgniecenie. Susz z pogniecionych liści nabiera ciemnego koloru. Melisa ma zastosowanie w kuchni. Można ją dodawać do kanapek, sosów i zup. Napar z melisy działa uspokajająco, koi nasze skołatane nerwy oraz pomaga w leczeniu bezsenności i przeziębienia.

W ogródku działkowym również uprawiam to zioło i podobnie jak miętę, zasuszam na zimę. Zasuszone przechowuję w szczelnie zamkniętych puszkach.Także w ogródku za balkonem rośnie melisa. Lubię obserwować jak uwijają się pszczoły, by zebrać z jej kwiatów jak najwięcej pyłku. Miód melisowy przywraca nam utracone siły i poprawia samopoczucie.