Jagodowe krzewy owocowe

Jagodowe krzewy owocowe to: krzewy, krzewinki i pnącza o jadalnych owocach zwanych jagodami.







Wystarczy posadzić kilka gatunków wybranych krzewów jagodowych, by w naszym ogrodzie powstał jagodnik. Jeśli  stworzymy odpowiednie warunki stanowiskowe dla naszych krzewów to z pędów  tych roślin możemy zrywać aromatyczne owoce przez wiele sezonów.
Owoce maliny i jeżyny.

Owoce aronii i borówki.
Owoce borówki.
Owoce jagodowe są nie tylko smaczne, ale także zdrowe; posiadają wiele cennych dla naszego organizmu  składników odżywczych. Swoją różnorodnością urozmaicają posiłki i dekorują nasze stoły.
Kwiaty aronii.
Liście borówki jesienią.
Owoce czerwonej porzeczki

Jagodowe krzewy wspaniale zdobią ogrody: pięknie wyglądają wiosną obsypane kwiatami, później dojrzewającymi  owocami, a jesienią liście stroją je w złoto, czerwień i purpurę.



W zależności od odmiany  okres zbioru owoców jagodowych  trwa od końca maja do października. Posadzenie kilku odmian jednego gatunku o różnym okresie owocowania wydłuży zbiór owoców. 
Krzewy owocowe takie jak: porzeczka, agrest, jeżyna są najczęściej samopylne, więc wystarczy posadzić tylko jeden, by przez kilkanaście dni cieszyć się smakiem pysznych owoców.
Owocująca borówka amerykańska.


 Nie zawsze owoce jagodowe są dostępne w sklepach, a ceny np. świeżych borówek, czy suszonych owoców goi są wysokie, dlatego warto wprowadzić te wartościowe krzewy do ogrodu i cieszyć się własnymi owocami. Krzewy jagodowe szybko wchodzą w okres owocowania, a odpowiednio pielęgnowane, dokarmiane, przycinane będą dobrze plonowały i zapewnią nam bogaty zbiór owoców przez wiele, wiele lat.

 

Krzewy jagodowe:


Jagoda kamczacka
Jagoda kamczacka (Lonicera caerulea) może owocować ponad 35 lat. Ta długowieczna roślina jest bardzo odporna na choroby. Pąki kwiatowe ukazują się na początku marca, miododajne, kremowożółte kwiaty otwierają się w kwietniu, a owoce dojrzewają pod koniec maja. Krzew owocuje już w drugim roku po posadzeniu. Owoce niektórych odmian mają tendencję do opadania, należy zbierać w miarę dojrzewania.
Granatowe owoce, o nieregularnym kształcie mają słodko-kwaśny,  orzeźwiający smak z ledwo wyczuwalną nutką goryczy. Doskonale smakują zerwane prosto z krzaka. Można je zamrażać, robić z nich soki, konfitury lub nalewki.
Owoce jagody kamczackiej mają właściwości przeciwzapalne i wzmacniające. Są źródłem witaminy C, A, jodu oraz żelaza, a zawarte w nich flawonoidy i antyoksydanty chronią organizm przed powstawaniem  chorób nowotworowych.

 Agrestu szczepiony na złotej porzeczce
Agrest (Ribes grossularia) to krzew jagodowy łatwy w uprawie. Doskonale znosi niskie temperatury, Bywa często porażany przez amerykańskiego mączniaka agrestu. W szkółkach są do nabycia odmiany odporne na tą chorobę. Posadzenie form piennych pozwala na zaoszczędzenie miejsca, a kilka odmian o różnym czasie dojrzewania, rozciągnie zbiór plonów na lipiec i sierpień. Agrest najlepiej owocuje na pędach dwu - i trzyletnich, dlatego wymaga corocznego cięcia.
Niedojrzałe owoce są cierpkie, ale właśnie takie nadają się na kompot i konfitury. Kompot z agrestu orzeźwia i doskonale gasi pragnienie, a ciasta z tymi owocami mają niepowtarzalny smak.Agrest ma także właściwości kosmetyczne, zawarte w nim przeciwutleniacze spowalniają procesy starzenia skóry, odżywiają ją. Pestki agrestu nadają się do peelingu ciała. Skóra po takim zabiegu jest jędrna, a cera pięknie rozjaśniona.
Dojrzały agrest jest słodki i bardzo smaczny. W zależności od odmiany owoce mogą mieć zabarwienie zielone, zielonożółte, jasnoróżowe lub ciemnoczerwone; różnią się także kształtem i smakiem.
Zawierają mnóstwo witaminy C, witaminy z grupy B i A, żelazo, wapń i fosfor. Gruba skórka i liczne małe pestki wpływają pozytywnie na trawienie i przyśpieszają przemianę materii. Agrest podawany małym dzieciom mającym problemy z wypróżnianiem - usuwa zaparcia. Ponadto spożywanie agrestu: usprawnia myślenie, wzmacnia płuca, wątrobę, redukuje kwasowość, wpływa na prawidłowe funkcjonowanie układu moczowego, a także zwiększa płodność.
Owoce agrestu mają małą wartość kaloryczną i są szczególnie polecane osobom dbających o linię.



Porzeczka czerwona

Porzeczka czerwona (Ribes rubrum) podobnie jak agrest jest łatwym w uprawie krzewem  jagodowym. Owoce  najwcześniejszych odmian dojrzewają  pod koniec czerwca. Porzeczki należą do tej samej rodziny co agrest, często można spotkać w sprzedaży formy szczepione na długich podkładkach. Owoce porzeczki  czerwonej zawierają bardzo dużo witaminy C, garść świeżych owoców, zaspokaja dobowe zapotrzebowanie na tę witaminę. Porzeczki czerwone posiadają właściwości oczyszczające, odtruwające i wzmacniające.
Nie tylko świeże, ale i przetworzone są bogatym źródłem witamin. Można z nich przyrządzać soki, dżemy, galaretki, a także zrobić wino.

Porzeczka biała (Ribes gracile) dojrzewa najpóźniej, bo w sierpniu. Zawiera mniej składników odżywczych niż czerwona, ale  owoce mają ciekawą barwę, słodki smak, są doskonałe do spożycia na surowo.

Porzeczka czarna (Ribes nigra) dojrzewa na początku  lipca. Liście i owoce tego krzewu mają specyficzny zapach, a dziwny smak świeżych owoców sprawia, że nie są chętnie jadane. Porzeczka czarna zawiera ogromne ilości witaminy C, także duże ilości witamin z grupy B, witaminę PP i K, prowitaminę A oraz potas, sód, wapń, żelazo, mikroelementy, pektyny oraz duże stężenie przeciwutleniaczy - to prawdziwa bomba witaminowa.
Owoce zjadane na surowo może nie są zbyt smaczne, ale można  pokochać zrobione z nich soki, dżemy, galaretki.

Dojrzewające owoce porzeczkoagrestu.
 Porzeczko-agrest (Ribes nidigloraria)   powstał przez skrzyżowanie porzeczki czarnej z agrestem. Roślina dość mocno się rozrasta, więc trzeba dla niej przeznaczyć nieco więcej miejsca. By długo i obficie owocowała powinna być przycinana i prześwietlana. Jest odporna na choroby i szkodniki. Liście podobne jak u agrestu, mają zapach czarnej porzeczki. Owoce z wierzchu przypominają czarną porzeczkę, jednak są o wiele większe, natomiast miąższ jest biały jak u agrestu. Dojrzałość zbiorczą osiągają w drugiej połowie lipca.
Zawierają wiele cennych składników, ale mają głównie znaczenie dietetyczne. Smaczne są zarówno świeże jak i przetworzone na dżemy, soki, kompoty. Można je wykorzystać do wypieku ciast i do deserów. Nadają się również do suszenia.

 Malina właściwa (Rubus ideaus) owocuje na pędach dwuletnich. W jej uprawie ważne  jest wycięcie  pędów z których zebraliśmy owoce. Malina owocuje od końca czerwca do przymrozków. Okres owocowania zależy jest od odmiany. Są odmiany malin o żółtej barwie owoców, równie smacznych jak czerwone.
Aromatyczne owoce są doskonałe na soki, kompoty, nalewki i wyśmienite jako świeży deser.
Zawierają sporo witamin, pektyn, cukrów, związków śluzowych, kwasów organicznych oraz lotne związki zapachowe. Mają właściwości przeciwbakteryjne, wspomagają leczenie przeziębień. Działają przeciwbólowo, uspokajająco, obniżają ciśnienie krwi. Liście malin również mają działanie lecznicze. Zarówno z suszonych owoców jak i liści można zaparzać pyszne herbatki.

Jeżyna bezkolcowa (Rubus fruticosus)  w chłodniejszych rejonach kraju wymaga okrycia. Miododajne kwiaty jeżyny przyciągają do ogrodu pszczoły. Jeżyna  owocuje  bardzo obficie, owoce dojrzewają od początku lipca do września.
.
Kwitnąca jeżyna bezkolcowa.
Owoce jeżyny bezkolcowej.


Długie pędy wymagają podpór, po zebraniu owoców - podobnie jak u malin - pędy ubiegłoroczne należy wyciąć, a do podpór przymocować  młode pędy.

Jeżyny mają najwięcej ze wszystkich owoców jagodowych witaminy E- witaminy młodości. Bogate są w miedź, żelazo, zawierają duże ilości antocyjanów i barwników.  Zapobiegają chorobom serca i osteoporozie.
Dojrzałe owoce są soczyste, słodkie, po prostu pyszne, a przetwory z nich: soki, wina i dżemy bardzo smaczne.


  Aronia czarnoowocowa (Aronia melanocarpa) to najłatwiejszy w uprawie krzew jagodowy, niezwykle odporny na choroby i ataki szkodników. Aronia pochodzi od jarzębiny, której czerwone owoce po przemrożeniu nadają się na konfitury i dżemy. Krzewy aronii pięknie wyglądają w maju obsypane kwiatami, a w sierpniu i we wrześniu ich gałęzie uginają się pod ciężarem owoców, które podobnie jak u jarzębiny tworzą grona.
Dojrzałe owoce aronii.


Owoce aronii zawierają najwięcej  ze wszystkich owoców jagodowych składników odżywczych, mają niezwykłe właściwości lecznicze.
Te cierpkie, ciemnogranatowe owoce  pozwalają skutecznie walczyć z chorobami cywilizacyjnymi. Spowalniają procesy starzenia, obniżają ciśnienie, regulują poziom cukru, poprawiają wzrok, oczyszczają organizm z toksyn, wzmacniają naczynia krwionośne i zmniejszają napięcie nerwowe. Zawartość bardzo dużej ilości pektyn w owocach sprawia, że zapobiegają chorobom jelita grubego.
 Z powodu cierpkiego smaku nie są zbyt chętnie jadane na surowo, ale włożone na 24 godziny do zamrażalnika, tracą cierpkość. Po przemrożeniu można z nich robić kompoty, a ze świeżych: soki, dżemy, konfitury i nalewki; suszone dodawać do ciast zamiast rodzynek. Soki z aronii są bardzo zdrowe i nie tracą cennych składników odżywczych. Konfiturę z aronii można dodawać do ciast, lodów, deserów.

Przepis na pyszną konfiturę z aronii:
 Składniki:
1kg aronii,
1kg cukru
3/4 szklanki wody
 Do szerokiego rondla (najlepiej garnek z grubym dnem), wrzucamy obrane i opłukane owoce aronii i zalewamy wrzącym syropem, przygotowanym z wody i cukru. Gotujemy na bardzo małym ogniu przez 15 minut cały  czas delikatnie mieszając. Po ostygnięciu proces gotowania ponawiamy. Robimy tak kilka razy w ciągu 2 dni, aż owoce staną się szkliste i słodkie, a sok zgęstnieje. Gorącą konfiturę nakładamy do małych słoiczków i kilka minut pasteryzujemy.

Borówka amerykańska (Vaccinum corymbiosum)  do dobrego wzrostu i owocowania potrzebuje gleby o pH 4-4,5. Kwaśny odczyn gleby i właściwe cięcie pozwala na utrzymanie przez wiele lat regularnego owocowania. Borówka kwitnie w maju, białe kwiaty chętnie zapylane są przez trzmiele.
Kwitnąca borówka amerykańska.



Granatowoniebieskie owoce dojrzewają w  zależności od odmiany od początku lipca do października.Tylko ciemne owoce mają w pełni rozwinięty smak i aromat, dojrzałe są wtedy, gdy zniknie czerwona obwódka wokół nasady szypułki. 
Borówki zawierają witaminy, kwasy organiczne, cukry, sole mineralne. Są skuteczne w profilaktyce raka, zapobiegają marskości wątroby, wspomagają wzrok.
Te bardzo smaczne owoce można zamrażać, robić z nich np. konfitury, doskonałe smakują w ciastach i deserach.




Krzewinki jagodowe: truskawki, poziomki,  żurawina wielkoowocowa. 

 Pnącza jagodowe: winorośl, aktinidia, kolcowój chiński, cytryniec chiński.

Szparagi na działce.

Szparag lekarski [Asparagus officinalis] to jedyna jadalna roślina należąca do rodziny szparagowatych.

Uprawiam szparagi w ogródku działkowym ponad 20 lat. Przypadkowo natknęłam się w sklepie ogrodniczym na nasiona szparagów i tak się zaczęła moja przygoda z tymi warzywami. O tym jak uprawiać przeczytałam na torebce i to wszystko co wiedziałam.

 Wysiew nasion
 Nasionka wysiałam i zapomniałam o nich. Potem przez parę miesięcy byłam unieruchomiona przez chorobę, a kiedy jesienią zobaczyłam w pobliżu altany nowe roślinki- domyśliłam się, że to szparagi.  Zostawiłam najsilniejsze egzemplarze. Jesienią obcięłam im nadziemne pędy, a przed zimą okryłam lekko liśćmi i tak czekały do wiosny.
Warunki glebowe
 Ziemia na działce lekka, piaszczysta, więc była nawożona obornikiem i wapnowana. Jak się później okazało to odpowiednie warunki do uprawy szparagów, bowiem na podmokłej, ciężkiej, gliniastej ziemi karpy porażane są przez choroby i mogą gnić. Gleba powinna mieć odczyn alkaliczny o pH 6,5- 7,5. Jesienią przekopałam ziemię na dość znaczną głębokość i wybrałam dokładnie chwasty.
 Uprawa
 Karpy na miejsce stałe posadziłam wczesną wiosną. Zrobiłam dwa rzędy. Usunęłam ziemię na głębokość około 30 cm i szerokość 40 cm. W rowku usypałam co 40cm kopczyki z kompostu i na nich porozkładałam korzenie. Karpy przysypałam ziemią. Karpy miały już ładnie rozrośnięte korzenie i po kilka pąków. Przez dwa lata pielęgnacja szparagów sprowadzała się do podlewania w czasie długotrwałej suszy i wycinania jesienią pędów. Pędy szparagów osiągają od 1,5 do 2 m wysokości. Od czerwca kwitną, potem zawiązują czerwone owoce. Jesienią, gdy pędy zaczną przybierać żółtawe kolory należy je wyciąć i spalić lub usunąć z działki. Nie wolno wyrzucać na kompost, gdyż mogą być siedliskiem chorób.
Zbiór szparagów
Dopiero w trzecim roku uprawy możemy się delektować szparagami wyhodowanymi we własnym ogródku. Karpy są już dobrze rozrośnięte, a wyrastające pędy odpowiedniej grubości. Jeżeli chcemy mieć wybielone szparagi to na przełomie marca i kwietnia usypujemy nad roślinami około 35 cm wał ziemi. Wygładzamy na wierzchu ziemię i lekko uklepujemy. Wycinamy wyrastające z ziemi pędy, gdy osiągną 15- 20 cm.  Robimy to tak: w miejscu, gdzie ziemia jest uniesiona rozgarniamy ją delikatnie, by nie uszkodzić wyrastających obok pędów, wycinamy wyrośnięty pęd 2 cm nad karpą. Ziemię po wycięciu znów zagarniamy i wyrównujemy.

Zielone wypustki szparagów.
Szparagi rosną bardzo szybko. Wciągu godziny potrafią urosnąć O,75 cm.

 Wybielone szparagi zbieramy raz dziennie, a przy sprzyjającej pogodzie nawet dwa razy. Jeżeli główki wyjdą ponad ziemię to staną się fioletowe, a pędy zzielenieją. Zamiast wału ziemi można zastosować czarną folię. Przysypać ją z jednej strony rzędu ziemią, a drugą stronę folii zabezpieczyć np. kamieniami, by nie hula wiatr jej nie zerwał. Jeśli wolimy zajadać się zielonymi wypustkami, które są delikatniejsze, obsypujemy rzędy niewielką warstwą ziemi i pozwalamy, by pędy wyrosły kilka cm ponad ziemią. Musimy pamiętać o  wycinaniu  pędów zaraz po wyrośnięciu, bo po 2 dniach stają się twarde, łykowate i gorzkawe.
Okres zbioru szparagów
 Okres zbioru szparagów nie trwa długo, bo od połowy kwietnia do 24 czerwca,  do Świętego Jana. Także ten pierwszy zbiór po trzech latach uprawy nie powinien być zbyt długi. Najlepiej zakończyć zbiory w połowie czerwca, by rośliny mogły do jesieni wytworzyć większe i silniejsze karpy, bo  przecież będą plonować przez wiele lat. Szparagi tak uprawiane wydają plony przez 15, a nawet 18 lat.
 Szparagi po zbiorach
 Po tym czasie wyrastają wysokie pędy o drobniutkich igiełkowatych listkach. Można nimi ozdabiać bukiety. W wazonie nie są trwałe, po dwóch, czasem trzech dniach igiełki się obsypują.

Szparagi  po kwitnięciu zawiązują owoce.
Pędy szparagów po kwitnieniu zawiązują owoce, które wybarwiają się na czerwono. Nasionka z dojrzałych owoców czasami kiełkują i młode karpy można znaleźć w różnych zakątkach ogródka. Właśnie z takich samosiejek trzy lata temu utworzyłam nowy zagon szparagów, składający się z10 karp, gdyż poprzednie rośliny miały ponad 15 lat. Taka ilość karp jest wystarczająca dla kilku osobowej rodziny. Wykopanie starych korzeni jest bardzo trudne, bowiem mogą sięgać ponad metr w głąb ziemi.

Obecnie można kupić odmiany zarówno obojnakie jak i tylko męskie. Te ostatnie nie wytwarzają nasion, a to jest bardzo ważne na dużych plantacjach, gdzie samosiejki są niepożądane. Jednak męskie odmiany są bardziej wymagające i trudniejsze w uprawie. Odmian szparagów jest sporo, więc jest w czym wybierać. Jeżeli ktoś jest niecierpliwy i chce mieć warzywa już po roku, to może zakupić wyrośnięte karpy
Ja wiele lat temu nie miałam takiego wyboru, ale z tej starej odmiany jestem zadowolona, bo nie jest trudna w uprawie, nie choruje i nie przemarza. Nie pamiętam jej nazwy.

 Szparagów nie zasilam nawozami mineralnymi, ani nie stosuję obornika co trzy lata jak zalecają znawcy. Zasilam kompostem i czasami podlewam i to im wystarcza. Zachęcam do uprawy tego smacznego i zdrowego  warzywa.

Wiosna na mojej działce

W ogródku działkowym wiosna rozgościła się na dobre. Przekwitły szafirki, krokusy, hiacynty, powoli przekwita omieg kaukaski.
Omieg kaukaski [Doronicum caucasicum]
Omieg kaukaski po przekwitnięciu nie wygląda dobrze; po usunięciu zamierających liści zostaje puste miejsce. Posadziłam go przy liliowcach, które szybko zasłonią niezbyt efektowną po przekwitnięciu roślinę.

Jaskrawo czerwone tulipany o dużych kwiatach widoczne są z daleka.
 Tulipany w towarzystwie pachnących żonkili i narcyzów tworzą barwną grupę.
Tulipany i żonkile na bylinowej rabacie.
Od wielu lat pojawiają się na działce niezapominajki. Lubię te kwiatki o niebieskich oczkach,  bo doskonale wypełniają przestrzenie, które wkrótce zajmą wyrastające byliny.
Jesienią posadziłam różne odmiany czosnków, anemony i dzwonki. Anemony to mieszanka kolorów; kwitnie czerwony, a biały już rozkwita.
Anemon "De caen"
Ciekawa jestem jakiego koloru będą pozostałe. Te niziutkie byliny powinny się rozrastać: ich żywot jest krótki...jeżeli się nie wykopie cebulek to po 2 lub3 latach roślinki znikają.

Wiosenne kwiaty przed altanką.
W pobliżu altanki kwitną prymulki. Staruszka, bo 18 letnia hortensja ogrodowa już się zazieleniła, mam nadzieję, że w tym roku znów pięknie zakwitnie. Nad nią przywiązane do rusztowania pędy jeżyny bezkolcowej mają młode listki.

Rośliny przy oczku wodnym.
Przy oczku wodnym wszystkie pozostałości po zimie uprzątnięte, rośliny przycięte, poidełko dla ptaków czeka na skrzydlatych gości, a oczko wodne  na wymianę folii i napełnienie zbiornika wodą.W ogródku zakwitły też krzewy ozdobne: pigwowce, mahonie, złotliny japońskie i różanecznik.

Pigwowiec
Pigwowiec ma wiosną ozdobne kwiaty, a jesienią aromatyczne, jadalne, cytrynowożółte owoce.

W cieniu aronii, w towarzystwie azalii, borówek i tuj swoje kwiaty otwiera kwitnący od początku maja rododendron Simona, a wkrótce na biało zakwitną laurowiśnie i kaliny.

Rododendron wielkokwiatowy Simona [Rhododendron Simona].
 Przekwitły jagody kamczackie. Muszą się tak śpieszyć z kwitnieniem, bo już pod koniec maja uraczą nas swoimi owocami.
Na działce rośnie kilka drzew owocowych; kwitną brzoskwie, wiśnie i śliwki.



Jesienią posadziłam 2 jabłonki, czereśnię, wiśnię, świdośliwę i żurawinę.
Drzewka dostałam w prezencie, a zakupione były w sklepie "Sadowniczy". Były starannie zapakowane i bardzo ładne egzemplarze. Przyjęły się wszystkie, mam nadzieję, że będą zdrowo rosły.

Wiosenne prace w ogródku

Nadeszła długo wyczekiwana wiosna. Na działce zakwitły krokusy; w cieplejsze dni oblatują je pszczoły i trzmiele. Wiosenne słońce coraz mocniej przygrzewa, a marzec to miesiąc intensywnych prac w ogrodzie, więc trzeba się śpieszyć, by zdążyć z niektórymi pracami zanim wegetacja ruszy na dobre.

Zwiastuny wiosny- krokusy

 Zdejmujemy okrycia  
W połowie marca usunęłam okrywy z włókniny i juty chroniące rośliny, a było ich ponad trzydzieści. Przy dodatniej temperaturze pozostawienie ich za długo doprowadziłoby do zaparzania roślin: wybiegnięcia i wydelikacenia. Okrycia zostawiłam tylko na hortensjach ogrodowych [Hydrangea macrophylla], gdyż nabrzmiałe pączki kwiatowe, które zawiązują późnym latem minionego roku mogą zostać uszkodzone przez wiosenne przymrozki. Pojedyncza warstwa włókniny powinna im wystarczyć.
Kopczyki usypane z ziemi kompostowej wokół róż, hortensji, hibiskusów, budlei, laurowiśni rozgarnę na początku kwietnia.

 Przycinamy krzewy kwitnące
 Nie wszystkie krzewy można wiosną przycinać. Musimy się dowiedzieć kiedy dany gatunek zawiązuje pąki kwiatowe - wiosną, latem czy jesienią.
Krzewy, które kwitną wiosną np. forsycja, migdałek trójklapowy przycinamy dopiero po przekwitnięciu.
W marcu przycięłam krzewy kwitnące na pędach tegorocznych.
Hortensji ogrodowej [Hydrangea macrophylla] wiosną się nie przycina. Usunęłam tylko martwe i słabe pędy oraz suche kwiaty.
Tawuły japońskie przycięłam na jeżyka, na wysokość 25cm. Tak nisko przycięte tawuły będą gęste, a pędy o barwnych liściach intensywniej wybarwione.
Natomiast budlei Dawida i hibiskusom skróciłam jednoroczne przyrosty nad 3-4 pąkiem. Po takim cięciu rośliny wypuszczą nowe, silne pędy, które zakwitną późnym latem.
Przycięłam także krzewuszki cudowne. Skróciłam  ubiegłoroczne pędy o 1|3, a najstarsze wycięłam tuż przy ziemi.
Skróciłam  pędy berberysom i pięciornikom krzewiastym, a złotlinom japońskim wycięłam te najstarsze -ciemnobrązowe.
Różę pnącą przycinam co kilka lat. W ubiegłym roku wycięłam całkiem kilka najstarszych pędów, a tej wiosny skróciłam młode przyrosty. Natomiast róże krzaczaste  [parkowe] skróciłam o połowę, gdyż za bardzo się rozrosły.

Przycinamy półkrzewy i krzewinki ozdobne
 Także ta grupa roślin wymaga wczesnowiosennego przycinania.
 Przycięłam dość nisko szałwię i hyzop nadając półkrzewom kulisty kształt. Natomiast lawendę ścinałam krótko pod koniec lata, więc przytnę tylko końce pędów, by zmusić rośliny do lepszego kwitnienia.
Mimo przycinania i starannej pielęgnacji po 4-5 latach krzewy starzeją się. Pędy drewnieją, rośliny stają się mniej atrakcyjne i trzeba je wymienić na nowe. Możemy sami rozmnożyć te rośliny przez ukorzenianie pędów  lub przez wysiew nasion. Jeżeli zostawimy kilka kwitnących  pędów i pozwolimy na zawiązanie 
 nasion, to po jakimś czasie wzejdą nowe roślinki, ale mogą one nie powtórzyć cech rośliny matecznej. 

Krzewinki takie jak macierzanka przycinam nożycami, a  rozrośniętą kępę przywołuję do porządku łopatką.
 Podobnie postępuję z barwinkiem. Rośnie od 25 lat na tym samym miejscu i nadal pięknie kwitnie. Jesienią 
 podsypuję go kompostem, a wiosną przycinam pędy sekatorem, a boki łopatą, by zachować kształt koła.

 

Przygotowanie roślin do zimy

Niebezpieczne dla roślin zimą są: mróz, wiatr, słońce

Ogród wygląda bajkowo, ale wkrótce wszystkie liście opadną i nadejdzie trudny okres dla  roślin. Kiedy drzewa i krzewy przybierają jesienne barwy to znak, że rośliny powoli przygotowują się do snu zimowego. Zanim skończy się okres wegetacji i zapadną w odrętwienie, nabierają powoli odporności na niskie temperatury. 

Kalina w jesiennej szacie

Chłodne noce i poranne przymrozki sprzyjają  temu procesowi.   Niebezpieczne dla roślin są nie tylko duże spadki temperatury poniżej zera, ale także duża różnica temperatur między dniem, a nocą, mroźne wiatry i ostre promienie słońca Wiatr i słońce wysuszają glebę, uszkadzają rośliny, powodują pęknięcia kory. Wysuszenie młodych pędów  prowadzi do zaburzenia transpiracji, zasychania gałązek, a nawet do zamierania roślin.

 

Podlewanie roślin przed zimą

W moim ogródku ziemia jest piaszczysta i po deszczu szybko obsycha. Niewielki spadek działki sprawia, że nawet na tak małym areale widoczna jest różnica w wilgotności gleby.  Przy wejściu do ogródka rosną rośliny odporne na suszę, bo tutaj jest bardzo, ale to bardzo sucho. Na końcu działki i za altaną ziemia utrzymuje dłużej wilgoć i tu mogłam posadzić borówki,  żurawinę i moje ulubione kwiaty: hortensje i liliowce.

Hortensje, jeżyny, róże podlewam przed zimą
Przed zimą podlewam nie tylko rośliny zimozielone [ pisałam o tym w poprzednim poście], ale także te gubiące liście. Kilka dni temu podlałam wszystkie drzewa, krzewy, zioła i niektóre byliny- szczególnie te zimozielone, takie jak: barwinek, bergenia, runianka, bodziszki. Nabiegałam się z wiaderkami, bo krzewów, drzew i półkrzewów nazbierało się ze dwie setki.

Odporne na mróz, częściowo zimozielone żurawki również podlałam
Podlewanie roślin przed zimą zapobiega wysuszeniu korzeni, chroni je przed fizjologiczną suszą. Zimą, nawet w czasie odwilży, kiedy ziemia rozmarza przesuszone korzenie nie są w stanie pobrać wody, a wtedy i tak spowolniona transpiracja ustaje i rośliny mogą zginąć z przesuszenia.

Posadzone  od września do listopada drzewka owocowe i krzewy podlewałam kilka razy, bo opadów deszczu jesienią było mało. Ich system korzeniowy powinien zregenerować się przed zimą i rośliny w dobrym stanie wejdą w wiosenny okres wegetacyjny. Jesień sprzyja nowym nasadzeniom bardziej niż wiosna, gdyż jest większa wilgotność powietrza i występują często mgły, więc nie tylko korzenie, ale także nadziemne części roślin otrzymują swoją dawkę wody.


Ochrona jabłoni przed parchem

Przygotowując ogród do zimy musimy zabezpieczyć rośliny przed zimnem i niesprzyjającymi  warunkami atmosferycznymi, a także przed chorobami grzybowymi, które staną się dla nich groźne wiosną.
Mam na działce trzy jabłonie, ale niestety są nieodporne na parcha i mączniaka. W niektóre lata porażone chorobami drzewa owocują słabo, a jabłka nie nadają się do jedzenia. Podobnie było w tym roku. Staram się nie używać do ochrony roślin środków chemicznych, ale tym razem dokładnie opryskałam jabłonie 5% mocznikiem. Przy okazji popryskałam gruszkę, brzoskwinie i wiśnie. Oprysk wykonuje się po pierwszych przymrozkach, zanim liście opadną z drzew. Mocznik powoduje szybszy rozkład liści, a wtedy chorobotwórcze patogeny, które w nich zimują nie mają możliwości przetrwania do wiosny. Liście leżące pod drzewami starannie wygrabiłam i usunęłam z działki, gdyż zainfekowanych grzybami liści nie wolno kompostować. Opryski mocznikiem skutecznie zmniejszają porażenie roślin grzybami w okresie wiosennym.

Oprysk mocznikiem ma też na celu ochronę posadzonych jesienią drzewek owocowych przed wiosennym atakiem chorobotwórczych grzybów. Tym razem wybierałam na działkę odmiany jabłoni odporne na parcha i mączniaka.
Usunęłam wszystkie mumie, które po opadnięciu liści były dobrze widoczne na gałęziach drzew. Takie zaschnięte owoce mogą być przechowalnią chorobotwórczych grzybów.

Jak zabezpieczyć rośliny przed zimą

Osłony przy ziemi

Po pierwszych listopadowych przymrozkach zabrałam się  za zabezpieczanie wrażliwych na zimno roślin. W pierwszej kolejności obsypałam kompostem dolne odcinki hibiskusów, hortensji ogrodowych, bukszpanów i róż. Wokół każdej rośliny usypałam kopczyk do wysokości 30 cm. Szczególnie młode egzemplarze wymagają ochrony przed zimnem. Takie zabezpieczenie będzie konieczne przez następne 2-3 sezony. 
Wysokie temperatury jesienią sprawiły, że niektóre rośliny się" pogubiły"; budleja zamiast przygotowywać się do zimy wypuściła młode liście. Zwlekałam z jej okrywaniem, by zimno wstrzymało jej wzrost. Dwa dni temu położyłam jednak grubą agrowłókninę i usypałam kopczyk z kompostu; przynajmniej korzenie nie przemarzną.

Budleja Dawida wypuściła młode listki
 Posadzone w tym roku budleje, żurawiny i hibiskus bylinowy zabezpieczyłam dodatkowo agrotkaniną, którą ułożyłam wokół roślin na ziemi w taki sposób, by po usypaniu kopczyka z kompostu można było jej wystające brzegi związać wokół rośliny. Okryte w ten sposób korzenie roślin nie powinny przemarznąć.

Posadzone we wrześniu i październiku cebulki tulipanów, czosnków, śnieżników, dzwonków i anemonów zabezpieczyłam liśćmi Ii gałązkami świerkowymi.


Młode drzewko zabezpieczone siatką przed zającami
W listopadzie posadziłam drzewka owocowe i świdośliwę. Usypałam wokół nich kopczyki z kompostu, a pnie owinęłam siatką nylonową [taką po cebuli lub cytrusach]. Jest przewiewna, więc drzewkom nie szkodzi, a chroni korę przed obgryzieniem przez zające. Jutro, już pierwszy grudzień, zrobiło się zimno i mroźno - trzeba rośliny ubrać w zimowe szaty, a niektóre krzewinki przystroić stroiszem.

Okrycia wielokrotnego wykorzystania

 Uważam, że bardzo dobrym materiałem do zabezpieczania korony drzewek, krzewów, okrywania bylin i posianych jesienią warzyw jest agrowłóknina. Zabezpiecza rośliny przed zimnem, wiatrem i słońcem. Jest lekka, przewiewna, a przy tym niedroga, dostępna w każdym sklepie ogrodniczym i można wybrać odpowiednią jej grubość. 

Cztery lata temu kupiłam kilka metrów cienkiej agrowłókniny i uszyłam na maszynie- z podwójnej warstwy - różnej wielkości kaptury. Każdy kaptur ma na dole wszyty sznurek, ułatwia to umocowanie kaptura - wystarczy ściągnąć dół kaptura sznurkiem i gotowe. Kaptury nadal są w dobrym stanie i jutro wykorzystam je do osłonięcia roślin.


Co roku dodatkowo kupuję kilka metrów włókniny i owijam nią wrażliwe na zimno rośliny. Myślę, że największe szkody wyrządzają wiosenne przymrozki. Na przemarznięcie narażone są pąki kwiatowe, ale również zawiązki młodych liści. Trzeba uważać, by rośliny okryte na zimę różnego rodzaju materiałami nie zostały odkryte za wcześnie, bo są nie zahartowane i ich pąki zmarzną.

Hortensja ogrodowa przygotowana do założenia kaptura
Róża pnąca przed zimą
Agrowłókniną zabezpieczę hortensje ogrodowe, hibiskusy, laurowiśnie, budleje, róże, a także aktinidię, jeżyny i winogrona. Jeżyny już wcześniej zsunęłam na jeden bok i związałam sznurkiem, różę pnącą i hortensję też obwiązałam sznurem; łatwiej będzie je owinąć włókniną.
 

Do okrywania roślin wykorzystuję: karton falisty, liście, gałązki świerkowe, igły sosnowe.


Wymienione powyżej materiały są łatwo dostępne, ekologiczne i dobrze ocieplają rośliny.
Tekturą falistą owinę młode drzewka. Takie okrycie zabezpieczy je nie tylko przed chłodem, ale także przed mroźnymi wiatrami i ostrymi promieniami słońca.

Liście wykorzystałam nie tylko do okrycia nowo posadzonych cebul, ale także osłoniłam nimi korzenie lawendy i niektóre byliny.  

 Gałązkami świerkowymi okryłam bukszpany, a igły sosnowe stanowią ściółkę dla różanecznika i azalii.

Trawa zabezpieczona przed zimą
Natomiast trawy można zabezpieczyć w prosty sposób.  Należy zebrać liście wszystkie razem, związać sznurkiem i zawiązać na górze supeł. W ten prosty sposób zabezpieczymy środek rośliny przed przemarznięciem, a tak związana trawa nawet ładnie wygląda i może zdobić ogród.
Inspekt - ukorzeniam i zimuję młode rośliny

Inspekt jest dobrym miejscem do przechowania młodych roślin nie odpornych na mróz. Moje trzyletnie hibiskusy spędzą  pierwszy raz zimę poza inspektem. W poprzednich sezonach były wykopywane przed przymrozkami, sadzone w donice i dołowane w inspekcie. Za troskliwą opiekę oddzwięczyły się  kwiatami. W tym roku do inspektu trafiły rośliny, które ukorzeniłam latem i te ukorzenione jesienią, a także dwuletnia glicynia.

Doniczki z młodymi roślinkami dołuję w ziemi
Doniczki czekające na zadołowanie
 Inspekt jest niski, nieco zagłębiony w ziemi. Jego pokrycie stanowi gruba folia, a dodatkowo przykryty jest starymi oknami; podwójne szyby stanowią osłonę przed słońcem i zimnem. Dodatkowo boczne ścianki wyłożę wewnątrz agrowłókniną. Rośliny  przechowuję przez zimę w inspekcie, a wiosną wysadzam na rabaty, rozdaję rodzinie i znajomym. Zdarza się, że wysadzam już kwitnące okazy.

Przygotowanie roślin wiecznie zielonych do zimy

 

Jesienne i zimowe podlewanie roślin wiecznie zielonych

 

Jesień to czas porządków w ogrodzie i przygotowywania roślin do zimy. Im szybciej zabiorę się za to, tym lepiej. Pogoda może w każdej chwili się załamać, a pracy mam sporo. Jednak nie mogłam się oprzeć urokowi jesieni i idąc na działkę wzięłam aparat.
Zrobiłam kilka zdjęć i zabrałam się za podlewanie zimozielonych krzewów i nowo posadzonych drzewek owocowych. Krzewów jest tak dużo, że w studni zabrakło wody. Myślę, że w ciągu następnych dwóch dni  z podlewaniem się uporam.

Dlaczego podlewamy rośliny wiecznie zielone zimą 

 

Przy małej ilości opadów rośliny wiecznie zielone rosnące na piaszczystej ziemi - a taką właśnie mam na działce -  mogą cierpieć zimą na niedobór wody. Gdy ziemia jest zamarznięta na dużej głębokości, korzenie nie są w stanie pobrać z niej wystarczającej ilości wody, potrzebnej do zaspokojenia procesów życiowych. Wtedy liście na krzewach mogą się zwijać, opadać, a wierzchołki pędów brązowieć.

Podlałam żurawki, azalie i trzmieliny
Zimą, w czasie dłuższych okresów odwilży podlewam także nowo posadzone krzewy i drzewka, by ich korzenie nie wysychały, a rośliny w dobrej kondycji dotrwały do wiosny.
 

Laurowiśnie wschodnie przed zimą

 

Krzewy laurowiśni wschodniej mogą przemarzać w ostre zimy. Nie powinny rosnąć w miejscu przewiewnym, gdyż mroźne wiatry wysuszają liście, to ogranicza transpirację wody. Nawet, jeśli przemarzną nie ma się czym przejmować - odrosną, bo to bardzo żywotne rośliny. Wycinamy wiosną zmarznięte pędy i czekamy aż wypuści nowe.

Laurowiśnia wschodnia w ostre zimy może przemarzać
 Mam 3 krzewy laurowiśni wschodniej. Dwa posadzone przy płocie tworzą wraz z innymi krzewami mieszany żywopłot, a trzeci rośnie przy mini oczku wodnym. Laurowiśnie osłonię od wiatru włókniną, a wszystkie podsypię kompostem, by nie przemarzły im korzenie. Może odwdzięczą się za troskliwą opiekę i w maju ukażą się pachnące, białe kwiaty.

Laurowiśnia  wschodnia na brak wody reaguje brązowieniem i opadaniem liści
Laurowiśnia wschodnia dobrze rośnie zarówno w półcieniu jak i w miejscu nasłonecznionym. Zasilam krzewy kompostem, a podczas długotrwałej suszy podlewam. Laurowiśnia dobrze znosi przycinanie. Jest odporna na choroby i rzadko atakują ją szkodniki.

Różanecznik 

 

Różanecznik podlewałam jesienią kilka razy. Zimozielona roślina na brak wody reaguje zwijaniem liści

Różanecznik podlewamy przed zimą
Podleję go także w bezmroźne zimowe dni, kiedy ziemia rozmarznie.

Wodą zasiliłam mahonie, wiciokrzew, barwinek i wszystkie iglaste krzewy: tuje, cisy, jałowce, świerki Conica i kosodrzewiny..Podlałam także zioła. Zimozielone krzewinki, by przetrwać zimę również potrzebują wody. Wokół hyzopu, szałwii i innych zimozielonych ziół usypałam kopczyki z kompostu, a krzewinki lawendy podsypałam liśćmi. Po przymrozkach zioła okryję gałązkami sosnowymi lub świerkowym

Okrywanie roślin zimozielonych 

 

Ozdobne rośliny wiecznie zielone okrywamy na zimę iglastymi gałązkami [stroiszem], włókniną lub słomianymi matami [chochołami]. Najbardziej niebezpieczne dla roślin są okresy kiedy nocą występują przymrozki, a dni są słoneczne. Rośliny wtedy oddają wodę przez liście, a nie mają możliwości jej uzupełnienia. Takie okrycie zabezpiecza także przed mroźnymi wiatrami, które bardzo wysuszają rośliny. Dobre dla takich roślin są miejsca osłonięte od wiatru, ale nie wszystkim możemy takie przytulne miejsce zapewnić.

 

Bukszpan


Młode krzewinki bukszpanu, które ukorzeniłam latem, przykryłam stroiszem. Zarówno młode jak i te starsze podsypałam kompostem. Bukszpany przed zimą obficie podlewam, a w słoneczne dni osłaniam igliwiem, by ograniczyć transpirację.

Krzewinki bukszpanu okryję stroiszem
Krzewinki przycięte na początku lipca wypuściły młode pędy, które nie zdrewniały i mogą przemarznąć, więc okrycie jest wskazane.

Kwiaty późnej jesieni

Kwiaty późnej jesieni - astry jesienne i chryzantemy

Przez kilka miesięcy ogródek działkowy zdobią kwitnące kwiaty i krzewy ozdobne. Na  koniec sezonu  na rabatach królują kwiaty późnej jesieni - astry jesienne zwane marcinkami lub michałkami, ale nie są one jedyną ozdobą ogródka. Towarzyszą im chryzantemy, które wysadziłam kilka lat temu z doniczki i okazało się, że są wieloletnie.
Astry i chryzantemy posadziłam w rogu ogródka działkowego. Osłonięte od wschodniej strony przez zimozielone krzewy, rosną w tym miejscu już kilka lat. Po przekwitnięciu przycinam je nisko, a ziemię przysypuję kompostem. Wiosną dostają następną dawkę kompostu. W czasie wzrostu staram się je systematycznie podlewać, by nie dopuścić do przesuszenia bryły korzeniowej. Co trzy, cztery lata odmładzam marcinki przez dzielenie roślin.

Astry-rośliny miododajne

Astry to rośliny miododajne. Przyciągają roje owadów, które w słoneczne dni korzystają z nektaru i posilają się na tej kwietnej rabacie.

.-
Jasnoróżowe astry jesienne

 Najbardziej lubię odmianę o bladoróżowych kwiatach, które są takie delikatne i  pyłkodajne - przysiadają na nich często motyle, pszczoły i bzygi.

  Choroba astrów - mączniak prawdziwy

Jedyną wadą jesiennych astrów jest mała odporność na mączniaka prawdziwego. Dolna część porażonych roślin czernieje i przedwcześnie zasycha. Jest dużo gatunków bardzo odpornych na tę grzybową chorobę. Odporność tych pięknych kwiatów na ataki mączniaka zmniejsza zarówno nadmierne nawożenie azotem, jak i niedożywienie. Także miejsce uprawy nie może być zbyt ciepłe i suche. Porażone mączniakiem pędy należy wyciąć i usunąć z ogrodu, zdrowe można zostawić do wiosny.
Ponieważ staram się nie stosować chemii w ogrodzie, by zwiększyć odporność astrów opryskuję je mlekiem rozcieńczonym wodą. Opryski powtarzam kilka razy. Tak robiła moja mama i kwiaty nie chorowały. Rozcieńczonym mlekiem lub serwatką opryskiwała również pomidory; krzewy były zdrowe, a owoce miały doskonały smak.

Astry jesienne kwitną do przymrozków

Chryzantemy

Jest połowa listopada astry przekwitły, a chryzantemy kwitną nadal.

Niektóre odmiany chryzantem doniczkowych wsadzone po przekwitnięciu do gruntu mogą kwitnąć przez wiele lat. Chryzantemy są łatwe w uprawie. Wymagają jedynie przycięcia pędów po przekwitnięciu.

 
Chryzantemy

Aksamitki

Aksamitki to jednoroczne rośliny, które ożywiają rabaty do pierwszych przymrozków. Sadzę je na  rabatach i na grządkach  warzywnych. Nieprzyjemny zapach tych wdzięcznych kwiatów odstrasza mrówki, krety i bielinka kapustnika. Korzenie aksamitek są dobrym kęskiem dla nicieni. Zwabione zapachem  robaki  wchodzą w korzenie i w nich pozostają ."Zważone" mrozem aksamitki wyrywam z ziemi i usuwam z działki.

Aksamitki swoim zapachem odstraszają szkodniki

Aksamitki są łatwe w uprawie. Nasiona zbieram w słoneczne dni, przechowuję w suchym miejscu.

Aksamitka o żółtej barwie kwiatów
Aksamitki  są pyłkodajne

Wysiewam  wiosną i trzymam w inspekcie, a wysadzam po majowych przymrozkach. Są odporne na suszę i nie  wymagają specjalnego zasilania.

Nagietki

Nagietki należą do kwiatów jednorocznych, ale ja traktuję je jak byliny. Wiem, że raz wysiane pozostaną na działce na zawsze, ale musimy pozwolić tym sympatycznym kwiatom na zawiązanie nasion. Nagietki podobnie jak aksamitki odstraszają nicienie.

Nagietki rozsiewają się same
Przymrozki nie zrobiły na nich najmniejszego wrażenia, słoneczne kwiaty nadal rozkwitają.


Kosmos podwójnie pierzasty - onętek

Kosmos podwójnie pierzasty zwany onętkiem to roślina ładnie prezentująca się na rabacie. Warto znaleźć dla niej miejsce w ogrodzie. Wiele lat temu przyszłam na działkę po półtora miesięcznej przerwie i stanęłam jak wryta-onętek rósł wszędzie. Jego delikatne kwiaty w pastelowych kolorach spoglądały na mnie z grządek warzywnych i z każdego miejsca w ogródku.
W  ubiegłym roku z wysianych w wśród jeżówek nasion wyrosły dosłownie dwa onętki: jeden o białych kwiatach, drugi miał kwiaty jasnoróżowe z ciemnoróżowym środkiem. Zrażona nieudanym siewem, zrezygnowałam z ich uprawy.

Onętek z samosiewu

Między inspektem, a ułożoną stertą desek, gdzie nic nie chciało rosnąć zauważyłam jakieś zielsko, które przypominało wyglądem kosmos. Cierpliwie czekałam kiedy roślina zakwitnie, ale nic z tego. To dziwadło
z łodygi mającej grubość mojej ręki, wypuściło 5 potężnych , rozgałęzionych pędów i nic. Jednak na początku października ukazały się pąki kwiatowe. Było ich mnóstwo,  A jednak onętek. Wyglądał kosmicznie, dwumetrowy,  rozrośnięty krzew z chmarą ciemnoróżowych kwiatów. Po  przymrozkach część pędów usunęłam; na pozostałych jeszcze rozwijają się kwiaty.

Onętek o ponad dwu metrowej wysokości
Kwitnący onętek po przymrozkach
 
 Jak przezimować dalie

Do pierwszych nocnych przymrozków pięknie kwitły czerwone dalie. Szkoda, że są takie nieodporne na mróz, miały jeszcze tyle pąków kwiatowych... Obcięłam zmarznięte łodygi kilka centymetrów nad ziemią i wrzuciłam do kompostownika, a potem zabrałam się za wykopywanie karp z ziemi. Może to jeszcze ciut za wcześnie, ale nie chcę tego robić, gdy ziemia zamarznie.  Nie spodziewałam się, że karpy tak się rozrosną, a bulwy będą aż takie duże. Nie mam miejsca, ani na przechowanie, ani na posadzenie takiej ilości dalii.


Dalia

Część karp wykopałam i ułożyłam w altanie korzeniami do góry, żeby obeschły. Część pozostawiłam w ziemi, przysypałam liśćmi i kompostem, może przetrwają do wiosny  Po oczyszczeniu z resztek łodyg i ziemi karpy trafią do piwnicy. Umieszczone w pojemniku, przysypane piaskiem będą czekały na nowy sezon. Zainteresowanych uprawą dalii zapraszam do mojego posta tutaj.