Krzewy owocowe - Borówka amerykańska (Vaccinum corymbosum)


Borówka wysoka zwana też amerykańską (Vaccinum corymbosum) należy do najdłużej owocujących krzewów. Zakwita późną wiosną okrywając się dziesiątkami białych dzwoneczków, później obsypana jest ciemnymi owocami z błękitnym nalotem, a jesienią jej liście przybierają żółtą i czerwoną barwę.

Dojrzewające stopniowo owoce można jeść przez kilka miesięcy. Mam  w ogródku działkowym ponad dwudziestoletnią borówkę - odmiana Earlyblue. Obecnie stworzono kilkanaście nowych odmian o różnym okresie dojrzewania owoców. Owoce w zależności od odmiany różnią się smakiem, kształtem, rozmiarami, a także odcieniem skórki.

Mojej borówki nie zamieniłabym na inną. Owoce zaczynają dojrzewać na początku lipca, a ich  zbiór kończy się przed przymrozkami. W ubiegłym roku ostatnie owoce zerwałam w połowie grudnia.

Zakupione 2 krzewy ( druga odmiana to Bluecrop)) trzeba było posadzić w odpowiednich warunkach. Zaciszne, słoneczne miejsce znaleźliśmy dla nich przy altance, ale nie było odpowiedniego podłoża.Wzięliśmy wózek i pojechaliśmy do lasu. Przywieźliśmy pół worka ściółki z wrzosowiska, gdyż zawiera korzystne dla rozwoju grzyby (obecnie gotową grzybnię można kupić w centrach ogrodniczych), wymieszaliśmy z torfem i wsypali do wykopanych dołków głębokich na 40 cm i o średnicy 1 metra. Pamiętam, że dołki wyłożyłam grubą folią, podziurawioną w kilku miejscach, by odpływał nadmiar wody. Folia miała za zadanie podtrzymanie kwasowości gleby. Borówki ładnie zaczęły rosnąć.Niestety, wandale obcięli jednej borówce wszystkie pędy, drugiej częściowo. Obok borówki  Earlyblue leżał porzucony sekator. Tej drugiej nie udało się uratować.Wiedziałam, że borówki rosną w bardzo kwaśnym podłożu, o odczynie 3,5-4,5 pH,  więc starałam się takie warunki zapewnić mojemu krzaczkowi.


Ponieważ wtedy prowadziłam uprawę ekologiczną, to borówkę nawoziłam chlebem. Ten domowej roboty preparat doskonale wpływał na owocowanie. Jeżeli ktoś zechce go stosować podaję przepis: do plastikowego wiaderka włożyć 1,5 kg czerstwego pokruszonego chleba, zalać wodą do pełna i odstawić na kilka dni  w ciepłe miejsce. Od czasu do czasu zamieszać. Po kilku dniach woda będzie kwaśna. Taką miksturą podlewamy glebę pod borówkami - 2 litry na krzew. Pozostały w wiaderku chleb dajemy na kompost. Powtarzamy tę czynność kilka razy w sezonie. Po takim nawożeniu corocznie zrywaliśmy dorodne owoce. Obecnie nawet chleb zawiera ulepszacze, więc ziemię zakwaszam siarczanem amonu. Zawiera on też potrzebny borówce azot. i jednocześnie zakwasza glebę. Siarczan amonu rozsypuję na początku kwietnia, maja, czerwca i lipca. Pod małą borówkę sypiemy po garstce. Ja pod swoją muszę dawać więcej - trzy garstki.

Borówka amerykańska lubi wilgoć, dlatego musi być podlewana. Najlepsza byłaby deszczówka lub odstała miękka woda. W czasie upałów podlewam borówkę 2-3 razy w tygodniu, wlewając pod krzak jednorazowo 10-15 litrów wody.
Śmieję się, że posiadam największą borówkę amerykańską na Dolnym Śląsku. Naprawdę pięknie się rozrosła. Ma 2 metry wysokości i prawie tyle samo szerokości.  W ubiegłym roku zebrałam około 20 litrów
owoców. Objadła się nimi cała rodzina, częstowałam gości, rozdawałam  i nawet trochę zamroziłam.


Pierwszy raz od tylu lat dobrały się do owoców borówki ptaki. Osłoniłam krzew włókniną - pomogło.
Sąsiad widząc taką ogromną ilość owoców na krzewie powiedział, że jest zapylana przez rosnącą w pobliżu aronię, bo to nie możliwe by pszczoły zdołały zapyłić tyle kwiatów, przy deszczowej pogodzie.  Nie wiem, czy aronia jest zapylaczem, ale faktem jest, że kwiaty borówki  muszą być zapylone, by mogły powstać owoce.
Owoce borówki są niskokaloryczne, dzięki drobnym pesteczkom regulują trawienie. Zawierają fitoestrogeny, które wiążą zły cholesterol (LDL), a także antytoksyny wyłapujące wolne rodniki. W borówce podobnie jak w innych owocach o ciemnym zabarwieniu  zawarte są antocjany, które mają wpływ na lepsze widzenie.
Warunkiem obfitego owocowania borówki jest systematyczne, to znaczy coroczne cięcie krzewów, poczynając od piątego roku po posadzeniu. Jak ciąć borówkę napiszę w następnym poście.

Rogownica Biebersteini

Rogownica Biebersteina (Cerastium biebersteini) należy do rodziny goździkowatych (Caryophilaceae).
Rubia na dywanie z rogownicy.
Kwitnąca rogownica
Odurzona wonią kwiatów zasnęła.
  Bylina jest nieocenioną rośliną na rabaty skalne.Dorasta do 20-30 cm. Pokładające i wznoszące się pędy o niewielkich podłużnych listkach są gęsto  pokryte srebrzystym kutnerem. Rogownica tworzy efektowne kobierce.Kwitnie od połowy maja do czerwca. kwitnienie jest bardzo obfite Białe kwiatki składają się z pięciu płatków rozciętych na końcach.Najlepiej rośnie posadzona w pełnym słońcu na przepuszczanej, a nawet piaszczystej glebie. Rogownicę rozmnaża się przez podział kęp w kwietniu lub w sierpniu.
Od wielu lat uprawiam tę roślinę w ogródku działkowym. Roślina jest dość ekspansywna.
Szybko się rozrasta, ale można ją przyciąć, gdy zacznie zajmować zbyt dużo miejsca nie czyniąc jej tym żadnej szkody. Nasza psina -  Rubia uwielbia się wylegiwać na miękkim dywanie z rogownicy. Na samą myśl o tym, śmieje jej się pyszczek.


Rozmnażanie ziół i warunki uprawy

 Większość ziół kuchennych ma jedną charakterystyczną cechę - nie są wymagające co do stanowiska.Wyjątkami są cząber, majeranek i ogórecznik, które lubią stanowiska w pełnym słońcu. Jedynie lubczyk i arcydzięgiel wymagają gleby chłodnej i dobrze rosną w półcieniu, a  mięta i lubczyk dają większe przyrosty masy liściowej na glebie próchniczej, zasilanej kompostem.
Zioła jednoroczne nie potrzebują, a wręcz nie lubią nawożenia mineralnego.
Niektóre trudno rozwijają się z nasion. Można je za to łatwo rozmnożyć przez sadzonki.

 Rosnące w moim ogródku działkowym zioła prawie wszystkie uzyskałam z sadzonek. Nie stworzyłam dla nich oddzielnej rabaty ziołowej lecz posadziłam w różnych miejscach ogródka, gdzie oprócz tego, że kwitną, pachną i przyciągają motyle, trzmiele i błonkówki chronią inne rośliny przed szkodnikami i chorobami.
Miętę doskonale rozmnaża się przez wsadzenie do ziemi kawałeczka ukorzenionego kłącza. Dobrze jest wybrać dla niej oddzielne miejsce lub wkopać na głębokość 40-50 cm blachę , albo plastyk, a nawet grubą folię, gdyż roślina poprzez kłącza ma tendencję do wędrowania po ogrodzie. Posadzona w dobrych warunkach szybko się rozrośnie.Wystarczy od znajomej, czy sąsiadki z działki pobrać kawałek pędu i ukorzenić.
Lawenda
Zioła wieloletnie takie jak: lawenda, melisa, lebiodka-oregano, lubczyk, estragon, tymianek, mięta, szałwia nawozi się co trzy lata dobrze rozłożonym obornikiem lub kompostem, a nawożenie mineralne stosuje się tylko wiosną w niewielkich dawkach. Jeżeli chcemy uprawiać estragon to lepiej kupić młody egzemplarz niż wysiewać nasiona, gdyż trudno się rozwija z nasion. Później, gdy się rozrośnie można uzyskać nowe rośliny przez dzielenie bryły korzeniowej.
Takie rośliny jak rzeżucha, pietruszka oraz szczypior wysiewamy od marca. Koper ogrodowy wysiewamy najwcześniej na początku kwietnia, a inne zioła od połowy kwietnia, gdy temperatura gruntu osiągnie 10 stopni C. Rośliny należy za każdym razem siać w inne miejsce, by uniknąć chorób: np. pietruszkę można wysiewać na tym samym miejscu co 4 lata. Seler naciowy  wysiewajmy w doniczkach na parapecie, gdyż do skiełkowania wymaga temperatury około 20 stopni C. Nasiona selera, trybuli , kminku i rzeżuchy do skiełkowania potrzebują światła, toteż przysypujemy je cienką warstwą ziemi. Nasion majeranku nie przysypujemy.
Kwitnący tymianek
Rozmnażanie przez sadzonki nie wymaga specjalnych umiejętności, może to zrobić każdy właściciel działki, czy ogródka. Takie zioła jak wawrzyn, bylica, tymianek, szałwia, lawenda, które mogą być pozyskiwane co roku  w wyniku przycinania pędów dają się łatwo rozmnożyć. W czerwcu lub lipcu ścina się wierzchołki pędów nieco powyżej oczka. Koniec pędu sadzonki powinien być już lekko zdrewniały. Na wierzchołku pędu  pozostawiamy 2-3 liście, a wszystkie wyrastające poniżej usuwamy. Rośliny sadzimy w pojemniku z    piaszczystym podłożem. Można w mieszance piasku i torfu (w stosunku 1:1) i podlewamy. Ja nakładam na doniczkę plastikową butelkę z odciętym dnem lub woreczek foliowy (podziurkowany). Łatwiej wtedy utrzymać stałą wilgotność podłoża. Sadzonki ukorzenią się po 3-4 tygodniach. Przed zimą młode roślinki wraz z doniczkami dołuję w inspekcie i zabezpieczam przed mrozem, a wiosną wysadzam na stałe miejsce.

Bardzo zachęcam do uprawy aromatycznych i jakże przydatnych w kuchni ziół. Wspomagają także nasze zdrowie, dostarczają wiele witamin i składników mineralnych naszemu organizmowi.

Byliny cebulowe - Lilie (Lilium)

Lilie (Lilium) to byliny cebulowe o niezliczonej ilości gatunków i odmian.

Większość z nich wymaga starannej opieki. Mimo, że są trudne w uprawie chce się je mieć w ogrodzie, gdyż mają niezwykle piękne kwiaty.
Kwitną od czerwca do sierpnia. Wymagają, żyznej, próchniczej, przewiewnej ziemi o umiarkowanej wilgotności. Stanowisko powinno być dobrze nasłonecznione lub tylko lekko ocienione. Większość lilii dobrze rośnie w podłożu lekko kwaśnym, a lilia biała i wiele mieszańców lilii azjatyckich wymaga gleby o odczynie obojętnym. Lilie powinno się sadzić na przełomie września i października. Można też posadzić wiosną, zwłaszcza odmiany późno kwitnące. Na dwa - trzy tygodnie przed posadzeniem przygotowujemy glebę. Ziemię spulchniamy na głębokość 40 cm i starannie mieszamy z  dobrze przerobionym kompostem lub przegniłym obornikiem. Dopiero na tak przygotowanym podłożu sadzimy lilie. Głębokość sadzenia zależy od wielkości cebuli. Powinna być równa obwodowi jej obwodowi. Na glebie zwięzłej sadzimy nieco płycej - na piaszczystej głębiej.
Cebule lilii mogą rosnąć na jednym miejscu 3 lata. Wykopujemy je  na początku września i od razu sadzimy na nowym miejscu lub przechowujemy do wiosny w temperaturze 2 stopni, okryte trocinami lub torfem i sadzimy wiosną. Po wykopaniu  rozpadają się na poszczególne części. Czasami u podstawy pędu tworzą się małe cebulki. Jest to dobry materiał do rozmnażania lilii.
Aby rośliny obficie kwitły musimy je zasilać nawozem wieloskładnikowym. Pierwszy raz przed kwitnieniem, co zazwyczaj przypada na początku czerwca, a potem jeszcze raz podczas kwitnienia i tuż po jego zakończeniu -  w lipcu lub w sierpniu. Przekwitnięte kwiaty należy usuwać, by roślina nie wykorzystywała składników pokarmowych na tworzenie nasienników. Cebule pozostawione w gruncie należy starannie okryć przed zimą.
Wiele lat temu, gdy po wielu staraniach udało się nam zdobyć działkę, a potem uporać się z perzem sięgającym pasa jednymi z pierwszych posadzonych w naszym ogródku działkowym kwiatów były lilie tygrysie(Lilium tigrinum). Dorastają one do150 cm a ich pomarańczowo-cynobrowe kwiaty są nakrapiane. Ten gatunek lilii można również rozmnażać przez cebulki przybyszowe, które wyrastają na łodydze w kątach liści.Te  lilie są z nami do teraz Wiosną niestrudzenie wypuszczają listki dając znać osobie.
Kiedyś uprawiałam też silnie pachnące lilie białe (Lilium candidum). Te dekoracyjne kwiaty nadają się także na kwiat cięty, gdyż kolejno rozwijają się wszystkie pąki. Niestety często są porażane przez szarą pleśń.
Potem przez długi okres nie było mowy o uprawie bylin cebulowych gdyż nasze działki  opanowały gryzonie: myszy, nornice, karczowniki a także częstymi gośćmi były krety.  Zjadane były nawet  brzydko pachnące cebule szachownic cesarskich, sadzone nie tylko dla ozdoby, ale także po to, by odstraszyć gryzonie.Obok działek są dzikie łąki i  ugory. Pewnie stamtąd przychodziło to niechciane towarzystwo. Wszystko się zmieniło, gdy jedna ze starszych działkowiczek uwielbiająca koty, przyniosła je na działkę i tak zostały. Ta pani dbała o nie, a po jej śmierci inni je dokarmiali. Po pewnym czasie było ich kilkanaście. By przetrwać polowały na gryzonie. Można bez obawy sadzić lilie , tulipany i inne rośliny cebulowe.
Mam obecnie tylko kilka gatunków lilii. Nie znam ich nazw. Kwitnącą na lila-fioletowy kolor dostałam od koleżanki kilkanaście lat temu i aż wstyd się przyznać, ale dopiero w ubiegłym roku jesienią przesadziłam ją na nowe miejsce.Wytworzyła nowe cebulki, więc ją rozmnożyłam. Myślę, że na nowym miejscu znów pięknie będzie kwitnąć. Z balkonu do ogródka działkowego trafiła  biała lilia. Zadołowałam ją w długiej doniczce.Wszystkie okryłam przed zimą, więc powinny przetrwać do wiosny.

Złocienie (Chrysanthemum)

Złocień właściwy
Złocień wielki
Złocień, jastruń (Chrysanthemum maximum) zwany popularnie margerytką jest łatwą w uprawie byliną. Dorasta do 1 m wysokości. Kwitnie od lipca do jesieni. Jego kwiaty osadzone na długich, rozgałęziających się łodygach mogą osiągnąć w dobrych warunkach 10-12 cm średnicy. Wąskie i długie płatki kwiatowe otaczają żółty, wypukły środek. Bylina kwitnie od czerwca do sierpnia. Dobrze rośnie na piaszczysto- gliniastej, niezbyt żyznej glebie - nie lubi gleb zbyt kwaśnych. Najbardziej odpowiednie dla nie jest stanowisko słoneczne. Rozmnaża się przez podział kępy wczesną wiosną lub po kwitnieniu, pod koniec lata. Można także wysiać nasiona zaraz po ich zbiorze lub w końcu kwietnia następnego roku.
Złocień żółty

Złocień biały
Mam w ogródku działkowym margerytki "starej daty", takie jak te, które rosły w ogrodach naszych babć i odmiany o kwiatach dorodniejszych, sztywniejszych pędach wyhodowane niedawno. Parę lat temu znajoma poszukiwała właśnie tej starej odmiany margerytek tj. złocieni właściwych (Chrysanthemum leucanthemum), gdyż chciała stworzyć rabatę z biało kwitnących bylin. Szukała w centrach ogrodniczych, ale bezskutecznie. Na działce miałam ich tyle, że wystarczyło na obsadzenie wyznaczonego miejsca. Cieszyłam się, że rośliny nadal będą mogły rosnąć, gdyż ich nadmiar wyrzuciłabym na kompost. Do ogrodu znajomej trafiły również kępy odętki wirginijskiej, a do obsadzenia innych miejsc kępy barwinka, rozety naparstnicy purpurowej i dziewanny. Także szałwia lekarska, kocimiętka, estragon i inne byliny znalazły tam odpowiednie miejsce. Załadowałyśmy roślinami cały bagażnik samochodu. Nieźle napracowałyśmy się, by to wszystko posadzić, ale po pewnym czasie efekty były znakomite.Po paru latach okazało się, że margerytki rosną nie tylko w wyznaczonym miejscu, ale
i na innych rabatach. Nie nadążałyśmy z obcinaniem przekwitających kwiatów, więc dojrzałe nasionka kiełkowały wszędzie. W końcu męska decyzja - likwidujemy. Tak się skończyło królowanie margerytek w ogrodzie znajomej. Natomiast  odętka wirginijska rozrosła się tworząc dużą kępę z długo kwitnącymi, białymi kwiatami.
W moim ogródku działkowym rosną nadal, ale pod dość ścisła kontrolą. Wysiewają się same, ale pozostawiam, te egzemplarze, które rosną w odpowiednich miejscach, bo dla wszystkich działka jest o wiele za mała.Te dorodne margerytki widoczne na zdjęciach ukorzeniłam z zielonych pędów liściowych. 
Margerytki nadają się do nasadzeń z innymi kwitnącymi bylinami. Ich biały kolor uspokaja rozedrganą różnymi barwami kwiatów letnią rabatę.
Złocienie doskonale nadają się do wazonów  - ścinamy zupełnie rozwinięte kwiaty.
Warto uprawiać te piękne i długowieczne byliny.
















Choroby krzewów owocowych - Wielkopąkowiec

Choroby krzewów owocowych powodują nie tylko grzyby i bakterie, ale także szkodniki żerujące na roślinach. W ostatnich latach łagodne zimy wpłynęły na występowanie wielkopąkowców, zwłaszcza w pąkach czarnej porzeczki.
W naszych ogródkach działkowych widoczne są krzewy zaatakowane przez te pasożyty. Kilka lat temu miałam na działce pięknie rozrośnięte, dobrze owocujące krzewy czarnej porzeczki. Niestety musiałam je wykopać i spalić, gdyż zostały  porażone przez wielkopąkowca. Przestały rosnąć i bardzo słabo owocowały. Zakupiłam nowe krzewy. Nie cieszyłam się nimi długo, gdyż szkodnik znów się pojawił. Z krzewów sąsiada przeniósł się na nasze.
Objawy żerowania tego szkodnika widoczne są wiosną po ruszeniu wegetacji. Żeruje on wewnątrz pąków powodując  ich deformowanie. Pąki nabrzmiewają i wyglądają jak okrągłe "główki kapusty". Takie pąki nie rozwijają się, a po pewnym czasie zasychają. Po kilku latach krzew zmienia się, wybijają dodatkowe pędy boczne, poniżej porażonych pąków wierzchołka tworzą się "czarcie miotły". Krzewy owocują coraz słabiej. Może nastąpić także zanik owocowania.
Wielkopąkowiec zalicza się do szpecieli. Są to pajęczaki wielkości 0,2 mm.Posiadają tylko 2  pary odnóży. Na leszczynie występuje wielkopąkowiec leszczyny. Rozwój tych gatunków jest podobny .Oba zimują wewnątrz porażonych pąków. Okres silnego rozmnażania występuje w marcu lub w kwietniu. Kiedy pąki zaatakowane i te zdrowe nabrzmiewają i ukazują się czubki liści szpeciele zaczynają wędrówkę z porażonych do zdrowych pąków. Nowe pąki mogą być atakowane przez te pasożyty do pierwszych dni lipca, ale największe porażenie następuje w maju.Wtedy też barwa pąków staje się biała od dużej ilości osobników szpecieli. Po opuszczeniu pąków szpeciele stają w pozycji pionowej i wykonują wahadłowe ruchy co umożliwia im przenoszenie przez wiatr i owady, a w obrębie tej samej rośliny przez krople deszczu. Silne deszcze zmywają z krzaków znaczną ilość pajęczaków. Słońce i susza są wrogami szpecieli, gdyż znaczna ilość ich ginie. Po opanowaniu pąków rozmnażają się powoli, ale od października jest ich już 100-200 razy więcej niż na początku zasiedlenia.
Zwalczanie chemiczne jest trudne ze względu na długi okres migracji pajęczaków. Nie ma też środków o niskiej toksyczności i krótkiej karencji. Najlepszym sposobem pozbycia się wielkopąkowca jest ścięcie wszystkich pędów tuż przy ziemi. To jednak osłabi krzew. Nowe pędy mogą być niepełnowartościowe. Obecnie jest dostępna polska odmiana porzeczki (Ceres) odporna genetycznie na wielkopąkowca. Wielkopąkowiec występuje sporadycznie na porzeczce czerwonej, białej i na agreście.Jest też niebezpieczny  dla krzewów, z tego względu, że przenosi chorobę wirusową - rewersję czarnej porzeczki (atawizm). 
Ja i tak nie dałam za wygraną. Dwa lata temu posadziłam nowy krzak czarnej porzeczki. Już owocuje.Może tym razem się uda się ją uchronić przed szpecielami.

Rozchodniki niskie (Sedum)

Rozchodniki (Sedum) należą do rodziny gruboszowatych (Crassulaceae).  Większość gatunków utrzymuje dekoracyjne liście również w okresie zimy, tylko u niektórych z nich zamierają.Te  łatwe w uprawie i niezwykle wytrzymałe na warunki środowiskowe byliny dobrze rosną na glebach suchych, jałowych.
Rozchodniki niskie są idealnymi roślinami okrywowymi. Ich walorem jest ogromna ilość form i barw. Barwne są nie tylko kwiaty, również liście mogą zdobić się w różne odcienie zieleni, a także przybierać barwę żółtą, czerwoną, ciemnobrązową, a nawet srebrzystą. Rozchodniki najlepiej rozmnażać z  sadzonek sporządzonych wiosną i latem. Pędy, a nawet liście bardzo łatwo się ukorzeniają. Można rośliny dzielić i przesadzać przez cały okres wegetacji. Także można wysiać nasionka, które są bardzo drobne.Po wysianiu wystarczy ziemię lekko ucisnąć.


Niskie gatunki rozchodników idealnie nadają się  na przykład do zazieleniania dachów, gdyż ani pełne nasłonecznienie, ani wysuszające wiatry, ani też niedostateczna ilość ziemi nie utrudniają im życia Ładnie wyglądają w płaskich misach i korytkach,  posadzone wspólnie z rojnikami. Sadzone są także na skarpach jako rośliny okrywowe. Ale najlepiej wyglądają na rabatach i w ogródkach skalnych.
Nawet nie pamiętam, od kiedy te niskie roślinki znalazły się na rabatach w moim ogródku działkowym. Nie znam  nazw tych wszystkich  gatunków, ale bardzo lubię, gdy ich zielone poduchy pokrywają się drobnymi kwiatkami.Także liście lub liściowe rozety gęsto okrywające ziemię stanowią miły akcent na rabacie.Czasami, gdy się zbyt rozrosną dzielę kępy i sadzę w inne miejsca.
Bardzo ładnie rozrosły się w ogródku za balkonem. Rozkwitając na żółto,czerwono, różowo czy biało niezwykle ubarwiają to słoneczne miejsce. W upalne, bezdeszczowe lata, gdy nawet trawa, która rośnie za balkonem nie była w stanie wytrzymać upałów, pojawiały się łany bardzo niskiego, żółto kwitnącego rozchodnika ostrego (Sedum acre). Roślinka wprowadziła się do mojego ogródka i rozrosła  na tyle, na ile pozwoliły jej inne rośliny. Corocznie zakwita wydając masę kwiatów. Kiedyś zauważyłam za balkonem starszego mężczyznę zrywającego kwitnące pędy rozchodnika ostrego. Spytałam w jakim celu zbiera te rośliny. Powiedział, że ma ciężko chorego syna i właśnie ten rozchodnik  bardzo pomaga w leczeniu.
Najbardziej znany i ceniony jest rozchodnik kaukaski (Sedum spurium). Mam w ogródku działkowym kilka odmian rozchodników. Wśród nich jest rozchodnik łopatkowaty (Sedum spathulifolium)  - na jego grubych pędach wyrastają liczne rozetki  liściowe ułożone gęsto obok siebie.
Jesienią porządkując rabatę nadmiar rozchodników przycięłam szpadlem, gdyż zajmowały zbyt wiele miejsca. Rozchodniki i inne rośliny z mojej działki powędrowały do ogrodów moich znajomych. Cieszę się, że kwiaty, które muszę z działki  usunąć nie trafiają na kompost. Przedstawiam zdjęcia moich 2 rozchodników.